Gwałtowny spadek w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2005-06-08 00:00

Przez większą część wtorkowej sesji indeksy amerykańskich giełd mocno rosły. Jednak dwie godziny przed końcowym dzwonkiem doszło do tąpnięcia. Indeks Nasdaq znalazł się pod kreską, a Dow Jones musiał sporo oddać z wcześniejszej zdobyczy.

Ceny akcji rosły w reakcji na wystąpienie Alana Greenspana, szefa Fed podczas konferencji bankowej. Zabrakło w nim negatywnych sygnałów, więc inwestorzy z zapałem kupowali akcje. Innym prowzrostowym czynnikiem była wypowiedź prezesa General Motors, największego amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego. Ujawnił on, że borykający się z problemem spadającej sprzedaży i udziałów w rynku gigant, zamierza zwiększyć rentowność, wdrażając m.in. radykalny program cięć kadrowych. Do 2008 r. firma chce zamknąć kilka zakładów na terenie USA. Przez długi czas walory GM były najsilniejszymi w prestiżowej średniej Dow Jones, zyskując momentami nawet około 2 proc. Zyskiwały też akcje największego rywala, koncernu Forda. W górę mocno szły też notowania Monsanto. Największy na świecie producent genetycznie modyfikowanych zbóż zaskoczył rynek informacją o lepszym niż oczekiwano zysku kwartalnym. Podobne motywy implikowały wzrost wyceny papierów Albertson’s, drugiej amerykańskiej sieci supermarketów oraz koncernu parafarmaceutycznego Procter & Gamble.

Po przeciwnej stronie rynku znalazły się walory Sears Holding, spółki powstałej po połączeniu Kmart z Sears Roebuck. Przecena sięgała nawet powyżej 6 proc. a wywołała ją informacja o stracie kwartalnej. Jeszcze więcej stracili akcjonariusze Bob Evans Farms, sieci restaursacji, które odnotowały w czwartym kwartale roku obrotowego aż 71 proc. spadek zysków. Podobnie mogło być w kolejnym kwartale.