Dlaczego nie sprzedam firmy funduszowi private equity? Pod takim prowokacyjnym tytułem „Puls Biznesu” zorganizował debatę na XI Forum Private Equity & Venture Capital. Z trudnym pytaniem zmierzyli się nestorzy polskiej przedsiębiorczości.
![O NAGRODACH DECYDOWAŁA KAPITUŁA W SKŁADZIE:
(od lewej) Krzysztof Walenczak, dyrektor generalny Societe Generale Corporate & Investment Banking, Paweł Bajno, partner Norton Rose Fulbright, Paweł Rymarz, partner zarządzający Weil, Gotshal & Manges, Grzegorz Nawacki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, Ryszard Trepczyński, członek zarządu PZU, Paweł Tomczuk, prezes MSL Financial Communications Poland. [FOT. GK] O NAGRODACH DECYDOWAŁA KAPITUŁA W SKŁADZIE:
(od lewej) Krzysztof Walenczak, dyrektor generalny Societe Generale Corporate & Investment Banking, Paweł Bajno, partner Norton Rose Fulbright, Paweł Rymarz, partner zarządzający Weil, Gotshal & Manges, Grzegorz Nawacki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, Ryszard Trepczyński, członek zarządu PZU, Paweł Tomczuk, prezes MSL Financial Communications Poland. [FOT. GK]](http://images.pb.pl/filtered/e4800c97-6449-41b5-99e6-482aaec5be19/ae91c874-ad8d-500f-84b7-50da45dee8d5_w_830.jpg)
— Private equity nie wnosi do firmy wartości, jakiej oczekuję. Jestem gotów podzielić się akcjami, jeśli fundusz będzie w stanie zrobić z mojej firmy strukturę międzynarodową. Jednak po roku rozmów okazuje się, że tego nie da się zrobić — mówił Henryk Orfinger, prezes i współzałożyciel Dr Ireny Eris.
— Giełda daje porównywalne wyceny przy większej swobodzie działalności — dodał Marian Owerko, prezes i założyciel Bakallandu. Czasem w grę wchodzi też problem mentalny. Przedsiębiorcom trudno jest oddać kontrolę nad firmą. — Nie jestem w stanie zaakceptować wspólnika. Taki człowiek się rodzi, taki ma charakter — mówił Arkadiusz Muś, właściciel firmy Press Glass, największego polskiego producenta szyb zespolonych. Nie chce sprzedać firmy „ani za 5 lat, ani za 10, ani nawet za 100”.
— Chcę budować markę ponadczasową, tworzyć własne struktury, np. dział zajmujący się inwestycjami zagranicznymi, i zatrudniać ludzi znających kulturę rynku, a nie firmę doradczą wnoszącą wartość dodaną tylko na chwilę. To jest strategia dla firm, które chcą się rozwijać długofalowo — mówił Arkadiusz Muś.
Po ile? Co po ile?
A fundusze są często postrzegane jako partner zorientowany raczej na szybki zysk, a nie długofalowe budowanie wartości firmy. Taki, który bardziej przeszkadza, niż pomaga.
— Można sprzedać całą spółkę inwestorowi strategicznemu, zamiast tracić energię na walkę z funduszem — mówił Marian Owerko. Fundusze nie mają wystarczających kompetencji, by realnie pomóc przedsiębiorcom — zwracali uwagę uczestnicy panelu.
— Parę lat temu omawiałem z funduszem angielskim opcję jego wejścia do spółki. Po godzinie okazało się, że — zdaniem funduszu — produkuję butelki. Trudno kontynuować rozmowę z inwestorem, któremu muszę tłumaczyć, że wytwarzam szkło płaskie — mówił Arkadiusz Muś.
— Fundusze dysponują wiedzą teoretyczną, ale nie przeprowadzą zmian w firmie. Kompetencje operacyjne zawsze będą po stronie przedsiębiorstwa, nawet gdybym dogadał się z funduszem — uważał Marian Owerko.
Pieniądze to nie wszystko
Po co więc firmom fundusze? Choć paneliści wybrzydzali, sala pękała w szwach od przedstawicieli firm — mniej znanych i o mniej ugruntowanej pozycji na rynku — dla których współpraca z funduszem private equity to szczyt marzeń.
— Private equity daje olbrzymią wartość dodaną. Umożliwia przedsiębiorcy pójście dalej, niż mógłby samodzielnie, lub wyjście z firmy właścicielom, którzy się starzeją — mówił Henryk Gołębiewski, prezes serwisu gastronomicznego Dorado. Większości firm zainteresowanych wprowadzeniem do spółki inwestora finansowego chodzi głównie o kapitał, fundusze jednak podkreślają, że choć od pieniędzy współpraca się zaczyna, na pieniądzach się nie kończy.
— Właściciel spółki jest zainteresowany private equity, jeśli dostrzeże w nas kogoś więcej niż worek z pieniędzmi. W naszej historii widzieliśmy pewnie ponad 1,5 tys. biznesów, zainwestowaliśmy w 130, więc część doświadczeń możemy przenieść na grunt kupowanej spółki. Pomagamy też we wprowadzaniu do biznesu standardów korporacyjnych i przyciągamy menedżerów, którzy inaczej nie dołączyliby do spółki — mówił Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors.
Najlepsze fundusze 2013 r.
Na wczorajszym forum „Puls Biznesu” nagrodził najlepsze fundusze private equity
Kategoria: Przejęcie roku
Mid Europa Partners za konsolidację kolei linowych
Fundusz za 215 mln zł kupił Polskie Koleje Linowe od PKP, a kilka miesięcy później za 50 mln zł kupił od PKO BP i PZU Kolej Gondolową Jaworzyna- -Krynicka. Majstersztyk — tak kapituła określiła transakcję, bo fundusz, w imieniu którego nagrodę odebrała Dominika Kozłowska, musiał nie tylko przelicytować konkurentów, negocjować z kilkoma sprzedającymi równocześnie, ale również pokonać prywatyzacyjne demony u polityków i lokalnej społeczności.
Kategoria: Najlepsze wyjście z inwestycji
Montagu za sprzedaż Emitela
Imponujący i przełomowy — takie określenia padały podczas dyskusji na temat wyjścia funduszu z operatora multipleksów cyfrowej telewizji naziemnej. Po niespełna trzech latach fundusz, w którym dyrektorem inwestycyjnym jest Michał Muchorski (drugi od lewej), sprzedał spółkę za ponad 840 mln EUR, co było największą transakcją w regionie. Kapituła doceniła nie tylko wysoką cenę (blisko dwukrotne przebicie), ale również przyciągnięcie do Polski nowego typu inwestora — spółkę odkupił fundusz infrastrukturalny.
Kategoria: Najaktywniejszy fundusz
Enterprise Investors
To był pracowity rok dla funduszu. I to na wszystkich polach — Enterprise Investors sprzedał Sklepy Komfort, Ballroom, Nay, zainwestował w Danwood, Elemental Holding, Nu Med, EP Serwis i Scitec. Co więcej — przekonał inwestorów do powierzania mu kolejnych pieniędzy — do siódmego już funduszu pozyskał 314 mln EUR. Dyplom w imieniu zespołu zarządzającego odebrał Dariusz Prończuk (trzeci od lewej).
Kategoria: Wschodząca gwiazda
Avallon
Fundusz wyspecjalizowany w wykupach menedżerskich miał w 2013 r. sukcesy. Zaczął od przejęcia Kimberly Clark, potem wykupił spółkę od Orange i sfinansował spółce portfelowej Medort przejęcie w Niemczech. Od inwestorów zebrał 100 mln EUR na inwestycje, i to znaczące — jako pierwszy w Polsce pozyskał finansowanie od Polskiego Funduszu Funduszy Wzrostu. To znak, że o zespole pod przewodnictwem Tomasza Stamirowskiego będzie w najbliższych latach głośno.