GZE planuje wydać 1 mld zł na sieci

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-05-29 00:00

GZE planuje wydać 1 mld zł na sieci

Jeszcze przez tydzień kandydaci na inwestora będą badać kondycję spółki

AMBITNI: Nasz plan strategiczny przewiduje, że w 2005 spółka będzie spełniała europejskie standardy zyskowności. Liczymy, że rentowność kapitałów własnych GZE będzie wtedy wynosić około 8 proc. Powodzenie tych planów zależy od deregulacji rynku energii i skuteczności firmy w zwiększaniu sprzedaży — uważa Piotr Kukurba, prezes Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego. fot. M. Pstrągowska

Przyszły właściciel Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego nie tylko słono zapłaci za akcje spółki, ale też będzie musiał wyłożyć duże pieniądze na inwestycje. Do 2005 r. na rozwój i modernizację sieci śląski dystrybutor prądu potrzebuje około 1 mld zł.

Według prognoz spółki, jej potrzeby inwestycyjne na lata 2000-2001 sięgają 400 mln zł. Najwięcej, bo prawie 286 mln zł, pochłoną inwestycje w sieci średnich i niskich napięć. Poprzez tę sieć GZE dostarcza energię elektryczną klientom indywidualnym i niewielkim przedsiębiorstwom.

Zdaniem Manfreda Wawrzynoska, szefa działu planowania strategicznego w śląskiej spółce, inwestycje w tej dziedzinie to warunek nadążania za rosnącym popytem.

— Część pieniędzy powinniśmy przeznaczyć na modernizację i poprawę stanu technicznego sieci tak, aby sprostać rosnącym potrzebom dotychczasowych klientów. Reszta umożliwi nam dotarcie z energią do nowych odbiorców. W obu przypadkach inwestycje wiążą się z budową nowych przyłączy — wyjaśnia Manfred Wawrzynosek.

Wysokie napięcia

Według szacunków spółki, wzrost sprzedaży energii elektrycznej drobnym odbiorcom w latach 1994-2005 wyniesie ponad 6 proc.

Odwrotne tendencje można zaobserwować w segmencie dużych odbiorców przemysłowych. Firma ocenia, że w tym samym okresie sprzedaż prądu wielkim zakładom przemysłowym (w przypadku GZE są to głównie kopalnie i huty) spadnie o około 3 proc. Mimo to, śląski dystrybutor nie może pozwolić sobie na nieinwestowanie w sieci wysokiego napięcia, za pośrednictwem których dostarcza energię dużym odbiorcom.

— Musimy utrzymywać stan sieci wysokich napięć co najmniej na obecnym poziomie — podkreśla szef działu planowania.

GZE prognozuje, że potrzeby inwestycyjne zakładu w tym zakresie wyniosą w latach 2000-2001 blisko 70 mln zł.

Według Manfreda Wawrzynoska, do 2005 r. potrzeby spółki będą utrzymywały się na tym samym poziomie. Oznacza to, że w kolejnych latach śląska firma będzie musiała wydawać przeciętnie po 120-130 mln zł rocznie na sieci średnich i niskich napięć oraz po 35-40 mln zł — na sieci wysokiego napięcia.

Chętni zapłacą

GZE nie ma szans zrealizować tych inwestycji własnymi siłami. Tym pilniejsza jest jego prywatyzacja. Zakończenie zaawansowanego już procesu nastąpi prawdopodobnie na przełomie 2000 i 2001 r., a więc później niż początkowo przewidywało Ministerstwo Skarbu Państwa. Przyczyną jest wyjątkowo duża liczba potencjalnych inwestorów zainteresowanych zakupem akcji śląskiej spółki. W przetargu ogłoszonym przez resort skarbu wystartowało aż 11 chętnych. Na najdłuższej w historii polskiej prywatyzacji krótkiej liście znalazło się aż ośmiu. Dzisiaj ostatni z potencjalnych nabywców GZE — konsorcjum NRG, Marubeni i GE Capital — rozpoczął w spółce due diligence. Badanie potrwa do 6 czerwca, zaś do 30 czerwca ósemka inwestorów będzie miała czas na złożenie w MSP szczegółowej oferty.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót