GZE poczeka do czwartku

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-11-21 00:00

GZE poczeka do czwartku

Do 23 listopada MSP przedłużyło okres wyłącznych negocjacji ze szwedzkim koncernem Vattenfall w sprawie sprzedaży 25 proc. i jednej akcji Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego.

Poprzedni termin wyłączności dla Szwedów upłynął 17 listopada. W ubiegłym tygodniu przyszły inwestor uzgodnił z pracownikami GZE warunki pakietu socjalnego. Nie udało się jednak w wyznaczonym czasie ustalić ostatecznego kształtu umowy prywatyzacyjnej.

Ministerstwo skarbu nie sprecyzowało zakresu negocjacji prowadzonych obecnie z Vattenfallem, wyjaśniając jedynie, że uzgodnienia mają charakter „techniczno-redakcyjny“. Wiadomo tylko, że rozmowy nie dotyczą ceny akcji śląskiej spółki. Ten parametr umowy strony uzgodniły już dawno. Według nie potwierdzonych informacji, za jeden walor GZE inwestor ma zapłacić około 2,5 tys. zł — co oznacza, że cena 25 proc. i jednej akcji przekroczy 625 mln zł. Drugie tyle Szwedzi mają wyłożyć na podwyższenie kapitału spółki (o 25 proc.), które ma nastąpić w ciągu dwóch lat od prywatyzacji. Kolejne 375 mln zł Vattenfall zapłaci prawdopodobnie za 15 proc. akcji pracowniczych.

Wpływy, które trafią do kasy GZE po objęciu przez inwestora papierów z nowej emisji, umożliwią sfinansowanie części pięcioletniego programu inwestycyjnego spółki, opiewającego na blisko 1 mld zł. Większość środków pochłonie modernizacja i rozbudowa sieci — głównie średnich i niskich napięć.

Największy w kraju dystrybutor energii elektrycznej (z blisko 12- -proc. udziałem w rynku) nie jest w stanie samodzielnie sfinansować niezbędnych inwestycji. Spółka, wskutek permanentnej niewypłacalności jej największych odbiorców (głównie PKP, kopalnie i huty), mając kilkusetmilionowe należności, sama tonie w długach.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface