GZE: Vattenfall nie ma czasu

Agnieszka Berger
17-11-2000, 00:00

GZE: VATTENFALL NIE MA CZASU

Dzisiaj o północy powinny zakończyć się wyłączne negocjacje między Ministerstwem Skarbu Państwa a szwedzkim koncernem Vattenfall w sprawie sprzedaży 25 proc. akcji Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego. Do tego czasu inwestor musi uzgodnić z resortem nie tylko kształt umowy prywatyzacyjnej, ale też warunki pakietu socjalnego.

Torbjšrn Wahlborg, prezes Vattenfall Poland, nie chciał wczoraj komentować przebiegu rozmów z ministerstwem skarbu i załogą GZE, tłumacząc, że jest na to za wcześnie. Unikał też prognozowania, czy negocjacje uda się zakończyć w terminie. Nieoficjalnie wiadomo, że — choć początkowo porozumienie między inwestorem a pracownikami śląskiej spółki wydawało się nierealne — czwartego dnia rozmów stanowiska negocjatorów nieco się zbliżyły.

Trudny do uzgodnienia był m.in. czas obowiązywania gwarancji zatrudnienia, jakiej inwestor miał udzielić załodze GZE. Z nie potwierdzonych informacji wynika, że Vattenfall nie chciał przekroczyć warunków pakietu dla Elektrociepłowni Warszawskich, w których pracownicy otrzymali 5-letnią gwarancję. Tymczasem załoga GZE domagała się początkowo okresu blisko dwukrotnie dłuższego. Pracownicy śląskiej spółki liczyli ponadto na 20 tys. zł premii prywatyzacyjnej, podczas gdy inwestor oferował 10-12 tys. zł.

Pracownicy nie stracą

Przedmiotem konfliktu nie była kwestia odkupienia przez Vattenfall akcji pracowniczych. Transakcją, która — w myśl przepisów — może zostać zrealizowana po dwóch latach od prywatyzacji, są zainteresowane obie strony. Pracownicy dostaną za swoje akcje cenę nie niższą od wynegocjowanej przez MSP w umowie prywatyzacyjnej. Z dotychczasowych, na razie nie potwierdzonych, informacji wynika, że wyniesie ona około 2,5 tys. zł za akcję. Oznacza to, że na 3,5-tysięczną załogę GZE przypadnie 150 tys. papierów o łącznej wartości 375 mln zł. Te walory będą mogły trafić w ręce inwestora dopiero po dwóch latach. Wcześniej, jeśli rozmowy zakończą się sukcesem, Szwedzi kupią od MSP 250 tys. akcji śląskiego dystrybutora energii za mniej więcej 625 mln zł. Kolejne 250 tys. papierów inwestor ma objąć, podwyższając kapitał w spółce w ciągu dwóch lat od prywatyzacji.

Większość za dwa lata

Nowa emisja powinna przynieść GZE wpływy na poziomie około 600 mln zł. Taka kwota wystarczy na pokrycie 60 proc. 5-letnich potrzeb inwestycyjnych przedsiębiorstwa. Obejmując nową emisję, Vattenfall wszedłby w posiadanie 40 proc. akcji firmy. Pod odkupieniu papierów od załogi w jego rękach znalazłby się większościowy pakiet udziałów.

GWARANCJA: Prawdziwą gwarancją zatrudnienia jest rozwój firmy. Dlatego pakiet socjalny nie powinien nadmiernie obciążać finansów firmy i uniemożliwiać dalszej restrukturyzacji i rozwoju — uważa Piotr Kukurba, prezes Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego (z prawej).Torbjšrn Wahlborg, szef Vattenfall Poland (z lewej), byłby zachwycony, gdyby tego zdania byli wszyscy pracownicy GZE. fot. BS, MP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GZE: Vattenfall nie ma czasu