Häagen-Dazs opuszcza Polskę

Znane lody nie podbiły polskich portfeli. Spożywczy gigant się poddaje, choć rynek wierzy, że jest miejsce na taki luksus

Spożywczy gigant z USA nie umie przekonać Polaków do swoich lodów. Rynek huczy od plotek, że Häagen-Dazs, dla wielu synonim luksusowych lodów, wycofuje się z Polski. Andrzej Piątkowski, menedżer na Polskę w koncernie General Mills, do którego należy marka, nie chciał udzielać żadnych informacji przez telefon i poprosił o przesłanie pytań drogą mejlową. Na skomentowanie rynkowych spekulacji nie znalazł jednak czasu ani w środę, ani w czwartek, ani w piątek.

POLSKIE KORZENIE: General Mills zaangażował się w lodowy biznes, przejmując firmę
 Pillsbury, która wcześniej kupiła go od Reubena Mattusa urodzonego w Polsce. [FOT. MW]
POLSKIE KORZENIE: General Mills zaangażował się w lodowy biznes, przejmując firmę Pillsbury, która wcześniej kupiła go od Reubena Mattusa urodzonego w Polsce. [FOT. MW]
None
None

— Mejla dostałem i nie wiem, kiedy odpiszę. Mam ważniejsze sprawy na głowie — uciął kolejny telefon.

Do czasu zamknięcia gazety nie udało nam się uzyskać komentarza od amerykańskiejcentrali Häagen-Dazs. Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że firmie nie wiedzie się nad Wisłą najlepiej. Ponad dwa lata temu zapowiadała rozwój sieci lodziarni w największych miastach Polski. W szczytowym okresie szieć liczyła… trzy lokale. Dzisiaj została jedna lodziarnia — na Nowym Świecie w Warszawie.

W rozmowie z „PB” w lipcu tego roku Andrzej Piątkowski wyjaśniał, że problemem jest znalezienie odpowiednich franczyzobiorców. Zapewniał jednak, że plany rozwoju sieci są aktualne. Rosnącą sprzedaż marki w dużych sklepach chwalił wówczas Iglotex, dystrybutor lodów Häagen-Dazs na rynku detalicznym w Polsce.

Lody premium

— W tym roku sprzedaż wzrosła o ponad 50 proc. Szkoda, że taka marka się wycofuje, bo w Polsce jest już popyt na produkty premium. Rozumiem jednak, że dla tak ogromnego koncernu jak General Mills skala jest zbyt mała, zwłaszcza że to jedyny produkt koncernu na polskim rynku. Luka po Häagen-Dazs na pewno zostanie zagospodarowana przez innych producentów lodów — mówi Paweł Nowakowski, członek zarządu Igloteksu. Ze sprzedaży Häagen-Dazs zadowolony jest Jerzy Mazgaj, prezes Almy Market.

— Lodziarnie faktycznie nie wypaliły, bo konsumenci wciąż mają zbyt niską świadomość marki i tego, czym są lody z najwyższej półki. Za luksusowe uchodzą te od Grycana. W naszych sklepach jest jednak popyt na Häagen-Dazs — twierdzi Jerzy Mazgaj.

Zbigniew Grycan uważa, że podczas spowolnienia gospodarczego bardzo drogie produkty spożywcze nie mogą się dobrze sprzedawać.

— Oczywiście jest grupa ludzi, którzy stawiają na luksus, ale ostatecznie o takich zakupach jak lody decyduje relacja smaku i jakości do ceny. W Polsce jest już grupa osób, którą stać na drogie lody, ale producent do rozwoju potrzebuje odpowiedniej skali sprzedaży, bo inaczej nie pokryje kosztów — mówi Zbigniew Grycan, właściciel Lodziarni Firmowych.

Nieprzemyślane wejście

Zdaniem Jerzego Mazgaja, marka Häagen- -Dazs mogłaby się rozwinąć nad Wisłą.

— Ten biznes odnosi sukcesy np. w Tajlandii, która jest krajem biedniejszym niż Polska. Wejście koncernu na nasz rynek nie było dobrze przemyślane. Amerykanie nie znaleźli odpowiednich menedżerów — uważa prezes Almy Market. W odróżnieniu od Tajlandii w Polsce producentom lodów szyki często krzyżuje pogoda.

Polacy jedzą stosunkowo niewiele lodów [około 4 litrów na głowę rocznie wobec 20 litrów spożywanych przez przeciętnego Amerykanina czy kilkunastu litrów na Skandynawa — red.], a w tym roku sięgali po nie jeszcze rzadziej. Przedłużająca się zima, a potem deszczowy i chłodny maj opóźniły start sezonu. A jak przyznawali producenci, upały w lipcu i sierpniu nie wystarczyły, by odrobić straty.

— Wciąż nie zdołaliśmy przekonać Polaków, że lody można jeść przez cały rok. Konsumenci nie są też świadomi, że lody z wyższej półki są produktem zdrowym. Mleczarze wypromowali swoje produkty, a my nie potrafimy uświadomić konsumentom, że lody są produkowane na bazie mleka i śmietany — mówi Zbigniew Grycan.

Nie tylko lody
General Mills, amerykański gigant spożywczy, oprócz lodów Häagen-Dazs ma w portfelu m.in. płatki Cheerios, jogurty Yoplait, makarony, pizze, przekąski, zupy i wyroby piekarnicze. Roczne przychody notowanej na NYSE grupy sięgają 18 mld USD. To jedno z największych amerykańskich przedsiębiorstw z listy 500 magazynu „Fortune”. Lody, które Reuben Mattus zaczął produkować w latach 20. ubiegłego wieku, dostępne są dziś w kilkudziesięciu krajach w handlu detalicznym i lodziarniach Häagen-Dazs. Pozycjonowane są w segmencie superpremium, a firma podkreśla, że produkuje je tylko z naturalnych składników.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane