Hajda na Ukrainę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2005-08-29 00:00

Bez żadnego rozgłosu Ukraina obniżyła stawki celne na wiele produktów. Czy przed polskimi firmami otwiera się nowa ziemia obiecana?

Pomarańczowa rewolucja na Ukrainie zapoczątkowała nie tylko zmiany polityczne, ale także gospodarcze. Nasz wschodni sąsiad otwiera się na świat. Właśnie zmieniły się taryfy celne, które dotąd ograniczały handel z polskimi firmami, głównie z branży spożywczej.

Mięsny deficyt

— 16 sierpnia weszła w życie ustawa wprowadzająca istotne zmiany w taryfie celnej Ukrainy — informuje Mikołaj Oniszczuk, radca Wydziału Ekonomiczno-Handlowego Ambasady RP w Kijowie.

Zmiany (patrz — lista obok) dotyczą przede wszystkim produktów spożywczych, których brakuje na rynku ukraińskim. Spośród nich największe znaczenie mają mięso czerwone, nabiał oraz owoce.

— Obowiązują już obniżone stawki m.in. na mięso wołowe i wieprzowe. Nowe stawki na drób wejdą w życie, gdy Ukraina wstąpi do Światowej Organizacji Handlu (WTO) — dodaje Mikołaj Oniszczuk.

Z opóźnieniem, bo dopiero w grudniu, zaczną też obowiązywać stawki celne na warzywa i przetwory z pomidorów.

Front wschodni

Obniżka stawek jest znacząca. Dużą część zmniejszono o kilkadziesiąt procent, co powinno pomóc polskim firmom w rozwoju eksportu na rynek ukraiński. Wiele z nich śledziło zmiany na Ukrainie, dzięki czemu kończą już przygotowania do uruchomienia eksportu.

— Ukraina, obok Polski, jest dla nas rynkiem strategicznym. Dlatego od dwóch lat rozwijamy tam działalność. Dzięki zmienionym stawkom celnym będziemy mogli wprowadzić na rynek ukraiński wiele nowych produktów — mówi Marian Owerko, prezes Uno Fresco Tradex (UFT), największej firmy bakaliowej w Polsce.

Z powodu zaporowych ceł (do 150 proc.) UFT nie sprzedawał na Ukrainie m.in. owoców w puszkach i przetworów bakaliowych. Teraz cła na te wyroby spadły do kilkunastu, maksymalnie 20 proc., więc eksport stał się opłacalny.

Uwaga na certyfikaty

Kolejek na granicy jeszcze nie ma. Zanim bowiem pierwsze tiry pojadą do Lwowa, Kijowa i innych miast, polskie firmy muszą jeszcze zdobyć dla swoich produktów lub zakładów ukraińskie certyfikaty.

— Jesteśmy w trakcie wyrabiania dokumentów. Wkrótce odwiedzą nas ukraińscy inspektorzy. Mam nadzieję, że pierwsze transporty pojadą na Ukrainę we wrześniu — dodaje Marian Owerko.

Przy okazji ukraińscy inspektorzy skontrolują też zakład firmy Roleski, która współpracuje z UFT w ramach grupy Food Business Group.

Ogólne zamieszanie

Wśród polskich przedsiębiorców nie brak entuzjastów rynku ukraińskiego. Podkreślają oni, że populacja Polski i Ukrainy liczy w sumie 90 mln osób, czyli tyle, ile wielki rynek niemiecki. Nie brak jednak sceptyków, którzy obawiają się niestabilności politycznej naszego sąsiada i zbliżających się wyborów. Firmy zrażają też trudności w zdobywaniu rzetelnych informacji na temat warunków działalności na rynku ukraińskim. Przekonał się o tym m.in. „PB”, który przed dwoma tygodniami próbował potwierdzić informacje o zmianie taryfy celnej w Ambasadzie Ukrainy w Warszawie, a także w ukraińskim urzędzie celnym. Bez skutku.

W najbliższych dniach szersze informacje na temat wprowadzonych zmian mają być opublikowane na stronach internetowych Wydziału Ekonomiczno-Handlowego Ambasady RP w Kijowie.

Okiem importera

Grunt to kurs walutowy

Nasza firma handluje owocami i warzywami. W tym przypadku stawki bardzo się nie zmieniły, z wyjątkiem towarów, które nie są produkowane na Ukrainie, jak np. cytrusy. Moim zdaniem, największy wpływ na ceny tych produktów będą mieć nie stawki celne, lecz kurs dolara. Importerzy zyskają, kiedy kurs dolara spadnie.

Iwan Chernenko firma Pasat Trading House

Okiem importera

Były trzy, będzie sześć

Stawki celne na import żywych świń znacząco spadły. Trzy tygodnie temu kupowaliśmy żywe świnie z Polski i mrożone półtusze z Białorusi. Teraz, dzięki zmianie taryfy, bardziej opłaca się import z Polski. Przy starych taryfach sprowadzaliśmy 2-3 ciężarówki tygodniowo, teraz 6. Dzięki zmianie taryfy oszczędzamy prawie 5 tys. USD na każdej.

Władimir Anistratenko dyrektor ukraińskiej firmy GranService