Szefów częstochowskiej firmy łatwiej spotkać przy którejś polskiej drodze niż w biurze.
Zbigniew Borowski i Tomasz Kowalik pracowali razem w przedsiębiorstwie handlującym płytami z tworzyw sztucznych dla budownictwa. W 1999 r. wpadli na pomysł założenia firmy, która będzie budowała przy drogach i autostradach bariery chroniące przed hałasem. W ten sposób powstała częstochowska firma Invest Remex Sp. z o.o. Borowski jest jej prezesem, a Kowalik — dyrektorem odpowiedzialnym za marketing i rozwój.
— Podróżując przez Niemcy, zobaczyliśmy przy autostradzie bariery dźwiękochłonne z pleksiglasu. Okazało się, że są wykonane z materiału, który sprzedajemy. Ponieważ w Polsce nie było firm wykonujących takie roboty, pomyśleliśmy, że to może być dobry pomysł dla nas — wspomina Tomasz Kowalik.
— Wiedzieliśmy, że będą się rozwijały drogi, bo wejdziemy do Unii Europejskiej, i że europejskie standardy będą obowiązywały także u nas — dodaje prezes Borowski.
Mówią, że czas, gdy rozpoczynali działalność, był wyjątkowo trudny. Ochrona przed hałasem komunikacyjnym prawie nikogo jeszcze nie interesowała. Brakowało norm i przepisów (nadal zresztą ich brakuje). Trzeba było zdobywać wiedzę i doświadczenie. No, ale przede wszystkim brakowało kapitału.
— Zaczynaliśmy z pomysłem, ale od poziomu finansowego „minus zero”. Sukcesywnie dorabialiśmy się, budując park maszyn i nabywając doświadczenia — mówi Zbigniew Borowski.
Zielona ściana
Pierwszym zleceniem dla Invest Remeksu było wykonanie dla firmy ABM z Legnicy ekranów akustycznych na obwodnicy Bolesławca.
— To była nasza najtrudniejsza robota, bo pierwsza. Zastosowaliśmy tam kilka technologii i wiele ciekawych rozwiązań. Choćby zieloną ścianę, czyli ekrany, które porastają roślinami pnącymi — mówi prezes Borowski.
Widać, spisali się dobrze, bo dla ABM realizowali później jeszcze kilka innych projektów: ekrany akustyczne na obwodnicy Legnicy, Głogowa i przy modernizowanym odcinku drogi Dzierżeniów–Bielawa.
Rozwój Invest Remeksu wiązał się ze współpracą z firmami z Niemiec i Austrii. Szefowie polskiej spółki podpatrywali rozwiązania i materiały, jakich używano w tamtych krajach.
— Zagranicznych wykonawców mniej interesował polski rynek, bo u nas zamówień nie było dużo. Ale sporo się przez kilka lat zmieniło. Dziś projekty nowych inwestycji drogowych uwzględniają już bariery chroniące przed hałasem. Gorzej jest z istniejącymi drogami, gdzie często zbudowanie skutecznie chroniących ekranów nie jest łatwe, a czasem bywa wręcz niemożliwe — mówi Zbigniew Borowski.
Choć dzisiaj do konieczności budowy ekranów akustycznych nikogo w Polsce nie trzeba przekonywać, to ciągle barierą jest jednak brak pieniędzy.
— Nasza przyszłość będzie taka, jak przyszłość polskiego drogownictwa — zauważa prezes Borowski.
Ważne szczegóły
— Nie wszędzie hałas można zniwelować całkowicie. Często też musimy brać pod uwagę nie tyle okolicznych mieszkańców, ile środowisko naturalne. Na przykład na autostradzie A2 w okolicach Konina ekrany akustyczne mają chronić ptactwo wodne, w tym wiele gatunków chronionych, bo droga biegnie tam blisko ich naturalnych siedlisk — mówi prezes Borowski.
Poza tym, choć bariera musi przede wszystkim skutecznie chronić przed hałasem, to jest też przecież trwałym elementem infrastruktury drogowej. Powinna zatem być estetyczna i ciekawa architektonicznie, a użyte materiały i ich kolorystyka muszą harmonizować z otoczeniem. Bariera wpływa bowiem na wygląd przyszłej drogi.
— Na estetykę naszych zabezpieczeń duży wpływ mają plastycy miejscy. Przedstawiamy im różne rozwiązania, a wybór należy do nich. Nie wszędzie jednak udaje się zrealizować najciekawsze, naszym zdaniem, projekty, bo inwestorom brakuje na nie pieniędzy — tłumaczy dyrektor Kowalik.
Na drodze lub na wodzie
Szefów częstochowskiej firmy niełatwo zastać w biurze. Najczęściej są gdzieś na drodze. Której? Wskazują wiszącą na ścianie mapę Polski z punktami zaznaczonymi maleńkimi chorągiewkami. Kilkadziesiąt miejsc, głównie w zachodniej i południowej części kraju.
— Wszędzie tam stawialiśmy ekrany akustyczne lub bariery przeciwolśnieniowe — wyjaśnia Zbigniew Borowski.
A kiedy uda im się wygospodarować czas dla siebie, obaj oddają się wspólnej pasji — żeglarstwu.
— Spędzamy na jachcie każdą wolną chwilę. Trzeba odpocząć od hałasu — śmieją się.



