Halo, dzwoni CTDP, Gazela 200 9 r.

Wojciech Kowalczuk
opublikowano: 14-12-2009, 00:00

W tegorocznym zestawieniu Gazel Biznesu znalazło się 4008 przedsiębiorstw. Gratulacje dla wszystkich!

Bydgoska firma contact-center została najdynamiczniejszą spółką w rankingu "Pulsu Biznesu"

W tegorocznym zestawieniu Gazel Biznesu znalazło się 4008 przedsiębiorstw. Gratulacje dla wszystkich!

Gazele Biznesu nieco zwolniły galop, ale ze spowolnienia gospodarczego na razie wychodzą obronną ręką. Taki wniosek płynie z dziesiątego, jubileuszowego, rankingu najdynamiczniejszych polskich małych i średnich firm Anno Domini 2009. Po raz pierwszy w zestawieniu przygotowanym przez Coface Polska i "Puls Biznesu" stado Gazel nieco się zmniejszyło. O ile w ubiegłorocznym rankingu znalazły się 4104 spółki, to w obecnym — 4008. Spadek nie jest duży (raptem o 2,3 proc.), jednak trzeba pamiętać, że światowy kryzys gospodarczy dopadł naszych przedsiębiorców dopiero w IV kwartale ubiegłego roku. O tym, jak Gazele obroniły się w trudnych czasach, czarno na białym będzie widać w przyszłorocznym zestawieniu.

Mamy też dobre wieści. Są województwa, gdzie stadko Gazel powiększyło się — tak było w województwach: lubelskim, małopolskim, śląskim i świętokrzyskim. Siódemce firm udało się w ciągu ostatnich trzech lat zwiększyć obroty co najmniej dziesięciokrotnie. W ubiegłorocznym zestawieniu ta sztuka udała się zaledwie trzem firmom.

Wielka trójka

Zwycięski laur spoczął na skroniach właścicieli bydgoskiej firmy CTDP, zajmującej się usługami contact-center i call-center. Firma braci Wojciecha i Krzysztofa Sikorów w ciągu trzech lat zwiększyła obroty o — uwaga — 1919 proc., przekraczając w 2008 r. pułap 141 mln zł. Uruchomiła własne centrum logistyczne i miesięcznie jej magazyny może opuszczać nawet 200 tys. przesyłek. Jest szansa, że to nie koniec zwycięskiej passy. Firma z Kujawsko-Pomorskiego szykuje się do skoku za granicę. Gdzie? To jej tajemnica.

Drugie miejsce w naszym rankingu przypadło firmie z branży, o której dzisiaj jest bardzo głośno. Warszawski Golden Gate jest operatorem 4 tys. automatów o niskich wygranych. Dzięki hazardowej żyłce Polaków dynamika jego obrotów wyniosła 1409 proc. Sprzedaż w 2008 r. sięgnęła niemal — bagatela — 827 mln zł. Ale złote czasy — wraz z prawnymi obostrzeniami dla hazardu — się kończą.

— W tej sytuacji trudno mówić o przyszłości. Prawdopodobnie od 1 stycznia 2010 r. będziemy musieli zrezygnować z obsługi około tysiąca lokali, bo utrzymanie automatów przestanie być rentowne. Drugie tyle odpadnie, gdy skończą się niektóre zezwolenia — mówi Tomasz Łazor, członek zarządu Golden Gate.

Na podium Gazel wskoczył także reprezentant branży informatycznej. Wrocławska firma NetLine Group, której kapitał założycielski wyniósł 100 zł i pochodził ze sprzedaży powszechnego świadectwa udziałowego, zanotowała w ubiegłym roku 54 mln zł przychodów. Trzyletnia dynamika wyniosła aż 1312 proc. Prezes Jacek Wilczyński zapewnia, że spowolnienie służy jego firmie.

— Kryzys sprzyja naszemu rozwojowi. Jako mniejsza i bardziej elastyczna firma potrafimy taniej obsłużyć klientów, którzy dotychczas korzystali z usług innych spółek — twierdzi Jacek Wilczyński.

Z wolą walki

Słowo "kryzys" często padało w naszych rozmowach z Gazelami.

— W obecnej postaci jest wyjątkowy. Doświadczenia zdobyte przez lata niewiele pomagają w przewidywaniu przyszłości. W kłopoty wpadają firmy, które jeszcze niedawno dobrze sobie radziły. Jest to niewątpliwie czas testu kompetencji menedżerów. Widząc ich działania, można patrzeć w przyszłość optymistyczne. Jest w nich ogromna wola walki — komentuje Katarzyna Kompowska, prezes Coface Poland.

— Choć na tegorocznym zestawieniu piętno odcisnęło spowolnienie gospodarcze, to przecież nie pierwszy kryzys, który przetrwali polscy przedsiębiorcy. Gratulując najlepszym spośród nich — tym, którzy zapracowali na tytuł Gazeli Biznesu 2009 — zapewniam, że ich osiągnięcia będziemy obserwować, dokumentować i nagradzać w następnych edycjach rankingu — podsumowuje Arkadiusz Dawid, prezes Bonnier Business Polska, wydawcy "Pulsu Biznesu".

Prorokuj razem z Pulsem

Gazele Biznesu, oprócz tego, że są najdynamiczniej rozwijającymi się firmami, mają jeszcze jedną ważną cechę — potrafią przewidywać przyszłość. Świadczy o tym Gazelowy Indeks Tendencji — autorskie cykliczne badanie "PB". Jest to ankieta wysyłana co kwartał do Gazel Biznesu, w której pytamy firmy o ocenę obecnej sytuacji finansowej i oczekiwania na następne miesiące. Podliczamy wyniki i porównujemy do tych z poprzednich kwartałów. Takie badanie koniunktury jest zwykle skuteczną metodą przewidywania zmian gospodarczych. Jeśli przedsiębiorcy spodziewają się osłabienia koniunktury, to nie ma siły — gorsze czasy przed nami. Jeśli firmy zapowiadają poprawę, gospodarka musi ruszyć do przodu.

W ostatnim — listopadowym — badaniu w oczy rzucił się wzrost znaczenia zjawiska zwanego wojną cenową. Odsetek firm, które ten problem sygnalizowały, wzrósł przez trzy miesiące ponad dwukrotnie. Pocieszający jest natomiast fakt, że Gazele Biznesu są coraz bardziej optymistyczne. W lipcu zaledwie co czwarta firma spodziewała się poprawy sytuacji w najbliższych miesiącach. W listopadzie dobrej myśli było już więcej niż jedna trzecia. Ponadto, Gazele zapowiadają wyhamowanie tempa spadku inwestycji, koniec redukcji zatrudnienia i niewielki wzrost wynagrodzeń. Zobaczymy, czy tym razem też będą miały nosa.

Badania prowadzone w ramach Gazelowego Indeksu Tendencji nie obejdą się jednak bez Waszej pomocy. Serdecznie zapraszamy wszystkie Gazele Biznesu — również te dopiero do tego grona dołączające — do zaangażowania w jego tworzenie. Najbliższa ankieta zostanie rozesłana mailem na początku stycznia. Będziemy wdzięczni za poświęcenie 5 minut na jej wypełnienie. Im więcej firm weźmie udział w badaniu, tym bardziej precyzyjnie będzie przewidywać przyszłość.

Wojciech Kowalczuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane