Hamlet w stoczni

Michał Mizera
02-07-2004, 00:00

Teatr Wybrzeże urlop ma już za sobą. W wakacje ciężko pracuje: trzy spektakle dziennie. Przed nami długo oczekiwana premiera „Hamleta” w... Stoczni Gdańskiej!

Legendarna przestrzeń — świadek budowy podstaw komunizmu, jego upadku, narodzin „Solidarności” — dziś stoi pusta. Mityczna już hala 42a — z suwnicą Anny Walentynowicz — będzie Elsynorem. Publiczność podąży za Hamletem, który — uzbrojony w kij baseballowy — wybijaniem piłki będzie wyznaczał kierunek. Pomieszanie historii ze współczesnością jest świadomym zabiegiem reżysera, Jana Klaty.

Klata zaczął jako dwunastolatek od napisania sztuki, która wygrała konkurs na dramat, zorganizowany przez wrocławski Teatr Współczesny. Kilkanaście lat później: dramatopisarz i reżyser spektakli, nagradzanych na festiwalach. Mówi się, że przywraca dobre tradycje teatru politycznego. Mocnym uderzeniem był niedawny „Rewizor” w Wałbrzychu.

„Hamlet” to seria pomysłów reżyserskich: jazda konna, efektowna śmierć Ofelii w Motławie, nietypowe rekwizyty i kostiumy. Ofelia — nonkonformistka, Klaudiusz — koneser, a Gertruda — kochająca matka. Obsada: Joanna Bogacka, Marta Kalmus, Grzegorz Gzyl. Hamleta zagra Marcin Czarnik. To nie jedyny Hamlet — pozostali będą wybrani... w castingu, który reżyser dopisał Szekspirowi.

Teatr Wybrzeże w Gdańsku, 2-4, 7-11 VII, godz. 21., bilety: (58) 301 13 28.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Mizera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Hamlet w stoczni