Handlowcy dostaną progresywny podatek

opublikowano: 23-05-2016, 22:00

Kwota wolna na poziomie 204 mln zł przychodu rocznie i dwie stawki powyżej tego progu — tak ma wyglądać rodzący się w bólach podatek od sklepów.

Po miesiącach gorących dyskusji i wielokrotnym przekładaniu terminów w końcu jest — w poniedziałek po południu Ministerstwo Finansów poinformowało, że przekazało do Komitetu Stałego Rady Ministrów projekt tzw. podatku od hipermarketów, który w toku prac stał się podatkiem

Zobacz więcej

GK, Puls Biznesu

Projekt zakłada, że opodatkowany będzie przychód ze sprzedaży detalicznej, ale z istotnym wyjątkiem — odetchnąć z ulgą mogą sprzedawcy internetowi.

obrotowym od wszystkich detalistów. Zwyciężyła wersja progresywna z wysoką kwotą wolną od podatku, którą wspierały organizacje małych handlowców. Poległ pomysł podatku liniowego, którego wprowadzenie postulowały większe sklepy. Projekt zakłada, że opodatkowany będzie przychód ze sprzedaży detalicznej, ale z pewnym istotnym wyjątkiem — odetchnąć z ulgą mogą bowiem sprzedawcy internetowi, których nowa danina nie obejmie.

Zwolnione z podatku będą przychody do wysokości 17 mln zł miesięcznie (204 mln zł rocznie). Od wszystkiego ponad tę kwotę trzeba będzie odprowadzićdo budżetu 0,8 proc., a od przychodów ponad 170 mln zł miesięcznie — aż 1,4 proc. Przypomnijmy, że miesiąc temu podczas sejmowych konsultacji resort przedstawił pomysł zupełnie innej progresji — wtedy kwota wolna od podatku miała co prawda wynosić 17 mln zł, ale rocznie, nie miesięcznie. Miała też obowiązywać trzecia stawka progresywna — 0,4 proc. dla przychodów między 1,5 a 17 mln zł miesięcznie.

— Ta kwota wolna od podatku nosi ewidentne cechy nielegalnej pomocy publicznej, Komisja Europejska na pewno zwróci na to uwagę. Sama progresywność podatku jest dyskryminująca — i nie chodzi tu o to, czy dyskryminuje się przedsiębiorców zagranicznych, czy polskich, ale po prostu wszystkich, którzy mają większe obroty. Tłumaczyliśmy to przez ostatnie miesiące, rząd jednak postanowił iść w inną stronę.

Cóż, teraz też na pewno się nie poddamy — mówi Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zrzeszającej największe na rynku zagraniczne sieci marketów. Odmiennie ministerialne założenia ocenia Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu, zrzeszającej mniejsze sieci, a także m.in. Eurocash, największego dystrybutora i operatora systemów franczyzowych na rynku. — Progresja jest bez wątpienia bardziej sprawiedliwa, bo wyrównuje rynkowe szanse. Czekamy jednak na konkrety — mówi Waldemar Nowakowski.

Do zamknięcia tego wydania „Pulsu Biznesu” na stronach Rządowego Centrum Legislacji nie pojawił się konkretny projekt podatku. Wiadomo, że podatek obrotowy ma być klasyfikowany jako koszt uzyskania przychodów, będzie więc obniżał wysokość płaconego podatku dochodowego. Z podatku ma być wyłączona m.in. sprzedaż konsumentom gazu ziemnego i wody za pośrednictwem sieci dystrybucyjnej, węgla i innych paliw opałowych, a także leków czy wyrobów medycznych. Nie trzeba go też będzie odprowadzać od sprzedaży towarów w ramach świadczenia usług gastronomicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu