Na rynku pracy nie jest tak dobrze jak by się tego chciało. Z miesiąca na miesiąc liczba osób pozostających bez pracy zwiększa się, co przeczy wcześniejszemu optymizmowi Ministra Pracy Jerzego Hausnera. Na koniec 2002 roku stopa bezrobocia wzrosła do 18,1% wobec 17,5% w 2001 i 15% w 2000 roku. Jeśli jednak obliczenia oprze się na metodologii zgodnej ze standardami Unii Europejskiej (BAEL) wówczas ubiegłoroczny poziom bezrobocia wyniósł aż 20%.
W rezultacie sytuacja na rynku pracy w Polsce jest obecnie najgorsza w Eurolandzie. Niższe bezrobocie odnotowuje się również w pozostałych krajach kandydujących do Unii Europejskiej. Przykładowo w Estonii stopa bezrobocia wynosi obecnie 5,7%, na Węgrzech 5,9%, w Czechach bezrobocie wynosi 10,2%, a na Słowacji 17,5%. Tymczasem we wcześniejszych wypowiedziach Minister sugerował, że liczba osób pozostających bez pracy zacznie zmniejszać się już w pierwszym kwartale 2003 roku i na koniec grudnia wyniesie 16-17%.
Tymczasem dzisiaj Minister poinformował, iż zrewidował w górę prognozę styczniowej stopy bezrobocia. Według Jerzego Hausnera w styczniu stopa bezrobocia wzrosła do 18,4-18,5%, a nie jak wcześniej szacowano 18,3%. Oficjalne dane o stopie bezrobocia GUS opublikuje 20 lutego. My podtrzymujemy prognozę, iż w styczniu stopa bezrobocia wyniosła 18,4%.
Tymczasem już jutro NBP opublikuje dane na temat podaży pieniądza. Nie oczekujemy by dane te uległy znacznej poprawie. Spodziewamy się, że po spadku o 2,1% r/r w grudniu 2002 roku w styczniu podaż pieniądza zmniejszyła się o 1,8% r/r. Pomimo, iż spodziewamy się słabej figury nie powinna ona mieć dużego wpływu na rynek.