Hanka stoi na krawędzi bankructwa
10 września rozstrzygną się losy legnickiej Hanki. Jeśli wierzyciele nie przyjmą propozycji zarządu, firma będzie musiała ogłosić upadłość.
Hanka z Legnicy, producent bielizny, szuka sposobów na wydźwignięcie się z ciężkiej sytuacji finansowej. Wiodącym udziałowcem spółki jest NFI Fortuna, który kontroluje 75 proc. kapitału. Dług przedsiębiorstwa sięga 13 mln zł. Około 8,8 mln zł może być objęte układem z wierzycielami, przede wszystkim dostawcami surowca i bankami. Decyzję w tej sprawie podejmą oni 10 września. Hanka chciałaby uzyskać 40-proc. redukcję zadłużenia. Resztę zamierza spłacić w ciągu trzech lat.
Do końca tego roku liczba pracowników zmniejszy się z 720 do 455 osób. Firma zamierza też sprzedać część majątku nieprodukcyjnego, m.in. byłą bazę magazynową oraz ośrodki wczasowe.
— Zwiększenie sprzedaży o 15 do 25 proc. umożliwi spółce funkcjonowanie na rynku jeszcze przez trzy lata — mówi Józef Dembiczak, prezes Hanki.
Zarząd NFI Fortuna szuka dla Hanki inwestora strategicznego Na razie jednak prowadzi tylko rozmowy wstępne.