Niemiecki gigant transportu morskiego zapowiadał, że w środę ogłosi decyzję w sprawie powrotu na Morze Czerwone, z którego wycofał się po atakach na statki. Jego duński rywal, Maersk, w niedzielę zapowiedział, że wróci na akwen po tym jak rozlokowano na nim okręty marynarki wojennej USA. Hapag-Lloyd uznał jednak, że wciąż jest zbyt niebezpiecznie i jego statki będą nadal pływały szlakiem wokół Afryki.
Bloomberg przypomina, że wycofanie się przewoźników z Morza Czerwonego, a przez to także z korzystania z Kanału Sueskiego, spowodowało wzrost stawek spot morskich przewozów kontenerowych o 26 proc. w okresie ostatnich czterech tygodni.

