Hapipożyczki idą w e-commerce

opublikowano: 11-07-2017, 22:00

Polski rynek pożyczkowy importuje kapitał i eksportuje kadry. Joanna Izdebska zarządza sprzedażą IPF Digital od Australii po Meksyk

Jedną z charakterystycznych cech sektora pożyczkowego jest dominacja firm zagranicznych — krajowych graczy, którzy odnieśli tu sukces, jest mniej niż mało, bo właściwie tylko poznański Bocian. Drugi rys to niemal wyłącznie lokalny charakter zarządzającego biznesem menedżmentu, a trzeci wyróżnik tej branży to międzynarodowe kariery menedżerów prowadzących biznes w Polsce. Szlaki przetarł Loukas Notopoulos, pionier biznesu pożyczkowego nad Wisłą, który uruchomił Vivus Finance niemal równo cztery lata temu. Obecnie zarządza operacjami grupy w całym regionie.

WETERANKA RYNKU POŻYCZKOWEGO: Joanna Izdebska pracowała w banku, a na rynku pożyczkowym zdobywała doświaczenie z Vivusie i Vanquis Banku. Teraz zarządza sprzedażą na ośmiu rynkach w IPF Digital.
Fot. ARC

Od Australii po Meksyk

Geograficzny zasięg kompetencji Joanny Izdebskiej jest jeszcze większy. Jako global sales and marketing director w grupie IPF Digital (należącej do brytyjskiej spółki International Personal Finance, znanej u nas głównie pod marką Provident) odpowiada za produkty, sprzedaż i marketing w Australii, Meksyku, Hiszpanii, Polsce i krajach bałtyckich. Wcześniej nadzorowała biznes w Polsce.

IPF Digital, właściciel marki hapipożyczki, jest najmłodszym dzieckiem brytyjskiej grupy, która przez lata specjalizowała się w pożyczaniu pieniędzy w domu klienta za pośrednictwem agentów terenowych. Wejście w kanał online było odpowiedzią na gwałtowny wzrost liczby i aktywności firm internetowych. Grupa wiąże bardzo duże nadzieje z cyfrowym biznesem, gdyż tradycyjny zaczyna się kurczyć. IPF Digital dopiero się uczy, jak pożyczać zdalnie, a Polska była jednym z poligonów doświadczalnych.

— Mamy ustabilizowaną pozycję w krajach nadbałtyckich i Finlandii, gdzie rynki są dojrzałe i dochodowe. W pozostałych konsekwentnie zmierzamy do progu rentowności, w Polsce chcemy go osiągnąć w czwartym kwartale tego roku — mówi Joanna Izdebska. Polska jest jednym z największych rynków w całej grupie IPF Digital — hapipożyczki regularnie spłaca około 40 tys. klientów. Miesięcznie wpływa ponad 20 tys. wniosków o pieniądze. W Meksyku dziennie zdarza się nawet 8 tys. zgłoszeń — i to bez żadnej kampanii marketingowej — ale poziom akceptacji jest znacznie mniejszy niż w innych krajach.

— To niezwykle ciekawy rynek, jeśli chodzi o komunikację i sprzedaż. Klienci są o wiele bardziej niż gdzie indziej zaawansowani pod względem używania smartfonów. Ludzie „myślą mobilem”, jest to dla nich naturalny kanał komunikacji i kupowania. Dla nas to ważna lekcja. Równocześnie jest to rynek nieuregulowany, wymagający dużej ostrożności w zakresie ryzyka — mówi Joanna Izdebska.

Klient bankowy

Stosunkowo niski poziom regulacji i konkurencji jest też w Hiszpanii. Biznes dopiero się tutaj rozkręca. Miesięcznie IPF Digital zbiera kilkanaście tysięcy wniosków o pożyczkę. Podobnie jest w Australii, gdzie rynek jest dość mocno regulowany, ale też mniej szkodowy niż w innych krajach, w których działa grupa. Polska na ich tle wyróżnia się poziomem konkurencji. Głównych graczy, aktywnych marketingowo i sprzedażowo, można naliczyć już ponad 20. Marek, pod którymi oferowane są pożyczki, jest już sporo ponad 100. IPF Digital i hapipożyczki chce pozycjonować się w tym towarzystwie jako dostawca większych kwot na dłuższe okresy.

— Testujemy pożyczki na 15 tys. zł. 30 proc. naszych klientów ma zdolność kredytową do ubiegania się o taką kwotę — mówi Joanna Izdebska. Wciąż istotny odsetek portfela, 15 proc., stanowią pożyczki do 1 tys. zł, ale IPF Digital systematycznie stara się je eliminować, zastępując dłuższym finansowaniem. Obecnie średnia wartość pożyczki wynosi 4,4 tys. zł.

— Zmierzamy w kierunku klienta bankowego. Z naszych analiz wynika, że na rynku powstaje próżnia — segment klienta, którego banki nie są w stanie obsłużyć tak sprawnie jak firmy pożyczkowe, które jednak nie są tutaj aktywne, bo mają ofertę droższą niż banki — mówi Joanna Izdebska. W odróżnieniu np. od Wongi, zainteresowanej tylko sprzedażą przez internet, IPF Digital chce aktywnie pracować z pośrednikami finansowymi i sprzedawać produkty za pośrednictwem innych kanałów. Od września pilotażowo uruchomi kolejny: e-commerce.

— Mamy własne, przetestowane w regionie, całkowicie mobilne rozwiązanie do zakupów w internecie, dające możliwość sfinansowania ich pożyczką. Jesteśmy w stanie zintegrować się ze sklepem w ciągu trzech dni — wyjaśnia Joanna Izdebska. Formuła współpracy z merchantem jest bardzo otwarta. IPF Digital może oferować pożyczki pod własnym brandem, w ramach usługi white label lub pod osobną marką stworzoną dla partnera. Sprzedawca może pobierać wynagrodzenie jak klasyczny pośrednik lub mieć udział w obrotach z udzielanych pożyczek.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane