Haracz dla ZUS zatrzymany

Jarosław Królak
opublikowano: 14-11-2018, 22:00

Trybunał Konstytucyjny uznał, że tryb zniesienia limitu składek był dopuszczalny, ale w czasie głosowania w Senacie mogło nie być kworum

Mimo że skarga konstytucyjna prezydenta Andrzeja Dudy na pośpieszny i nie liczący się z opiniami pracodawców i związków zawodowych tryb prac legislacyjnych nad rządowym projektem likwidującym górny pułap składek na ZUS nie znalazła uznania sędziów Trybunału Konstytucynego (TK), to jednak zawyrokowali, że ustawa jest... niezgodna z Konstytucją RP. Obradujący w pełnym składzie (12 sędziów) TK orzekł 14 listopada, że brak realnych konsultacji społecznych projektu ustawy nie łamie konstytucji, problemem jest natomiast poważna wątpliwość, czy w czasie senackich głosowań nad ustawą było wymagane prawem kworum, i to brak pewności co do odpowiedniej liczby senatorów dyskwalifikuje ustawę.

Biznes bije brawo

1 stycznia 2019 r. nie zniknie więc roczny limit składek, które obecnie nie mogą przekroczyć równowartości 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia (około 133 tys. zł rocznie). Brak tego pułapu oznaczałby, że trzeba byłoby je płacić niezależnie od wysokości osiąganych przychodów. Z jednej strony byłby to duży zastrzyk gotówki dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (6,5 mld zł) w krótkim terminie, z drugiej zaś, przed czym ostrzegali eksperci, boleśnie uderzyłoby w wiele aspektów gospodarki.

— Przyjmujemy z zadowoleniem orzeczenie TK. My także uważamy, że organy władzy publicznej przy uchwalaniu tej ustawy nie działały na podstawie i w granicach prawa. To nie buduje zaufania do państwa — mówi Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

Wyrok ucieszył także Pracodawców RP.

— Orzeczenie TK oznacza, że pracownicy będą mieć więcej pieniędzy. Nowoczesnej gospodarki nie buduje się opodatkowując coraz bardziej pracę najcenniejszych pracowników, bo to w sposób oczywisty demotywuje do pracy — mówi Tomasz Rostkowski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Zdaniem prezydenta Dudy, niezgodny z kilkoma zasadami konstytucyjnymi — przyzwoitej legislacji, państwa prawa, zaufania do państwa — był faktyczny brak konsultacji społecznych tak ważnego społecznie i gospodarczo aktu prawnego. Chodzi o to, że zarówno reprezentatywne organizacje przedsiębiorców oraz związki zawodowe nie miały realnych szans na porządne zaopiniowanieprojektu. Dostały na to zbyt mało czasu, a pojawiające się krytyczne uwagi, np. na posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego, zostały zignorowane przez rząd, a potem przez posłów partii rządzącej.

Ratunek w samą porę

O tym, jak groźny dla gospodarki był to pomysł, świadczy koalicja ponad 60 organizacji pracodawców i przedsiębiorców, którzy zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego. Do protestów przyłączył się także NSZZ Solidarność. Krytycy zgodnie przestrzegali, że brak limitu składek, swoistego zaworu bezpieczeństwa, spowoduje uciekanie od umów o pracę na tzw. śmieciówki, przez co zmiany mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego, czyli że wpływy do FUS spadną.

Ponadto w następnych latach budżet państwa musiałby wypłacać tym, którzy płacili nielimitowane składki, znacznie wyższe emerytury. Z najnowszych wyliczeń Fundacji Republikańskiej wynika, że zniesienie limitu zwiększyłoby koszty pracodawców nawet o 5,7 mld zł, obniżyłoby inwestycje o 1,2 proc. oraz konsumpcję o 0,5 proc. Przy średnim miesięcznym wynagrodzeniu 17 tys. zł zarobki netto spadłyby o prawie500 zł, a koszt pracodawcy wzrósłby o 1000 zł. Pierwotnie ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Pod wpływem apeli organizacji przedsiębiorców i związkowców opóźniono jej wejście do 1 stycznia 2019 r. Wyrok TK oznacza, że pracodawcy i pracownicy mogą spać spokojnie. Zaskakujące może być podejście TK do tej sprawy — sędziowie uznali bowiem, że ustawa nie łamała konstytucyjnych zasad przyzwoitej legislacji, państwa prawa, zaufania do państwa.

— Mimo że reprezentatywne organizacje związków zawodowych i pracodawców miały mniej czasu na zaopiniowanie projektu ustawy, to nie można mówić, że konsultacji społecznych w ogóle nie było, gdyż część organizacji opinie przedstawiło. Ponadto zasady konsultacji społecznych nie są zapisane w konstytucji, ale w zwykłych ustawach — tłumaczył Justyn Piskorski, sędzia sprawozdawca TK.

Tym samym trybunał nie podzielił zarzutów prezydenta. Jednak wyszedł poza zakres skargi głowy państwa i uderzył z zupełnie innej strony — wytknął, że w czasie głosowania w Senacie mogło nie być kworum, co dyskwalifikuje tak uchwalony akt prawny. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Haracz dla ZUS zatrzymany