Na chorobę Hashimoto zapada co ósma Polka. Amerykańskie Towarzystwo Tarczycowe przewiduje, że do 12 proc. populacji w USA prędzej czy później będzie mieć problemy z tarczycą, a wykorzystywana w chorobach tego narządu lewotyroksyna jest w tym kraju na drugim miejscu na liście najczęściej przepisywanych leków na receptę.

— Za 5-10 lat świadomość problemów tarczycy będzie równie powszechna jak cukrzycy — mówi Eva Galant, która w tym roku założyła start-up i stworzyła aplikację Hashiona dla pacjentów cierpiących na hashimoto.
U niej ta choroba została zdiagnozowana sześć lat temu.
— Niewykluczone, że chorowałam dłużej, może nawet od dziecka. Przez tę chorobę dwukrotnie przeszłam gehennę. Może przy niej występować do 45 objawów, niektóre są mniej dotkliwe, np. szorstka skóra czy wypadające włosy, inne bardziej — utrata wagi, permanentne zmęczenie czy depresja. Pozbycie się objawów zajęło mi 6-8 miesięcy. Zrezygnowałam wtedy z kontraktu, przestałam pracować i zajęłam się zdrowiem. Dwa lata temu zaczęłam pracę w amerykańskim start-upie, odpowiadałam za otwieranie nowych rynków. To była praca po 16 godzin na dobę, wciąż w podróży, przez dwa lata nie miałam wakacji. Pewnego dnia na kontrakcie w zachodniej Australii obudziłam się i zrozumiałam, że nie jestem już w remisji, wróciły wszystkie objawy. Okazało się, że mam hormon TSH na poziomie 13, podczas gdy norma to maksymalnie 4. Lekarka spytała, jak byłam w stanie sama do niej dojść. Zrozumiałam, że muszę zmienić swoje życie — wspomina Eva Galant.
Przyznaje, że projekt stworzenia aplikacji dla chorych na hashimoto chodził za nią przez sześć lat.
— Jestem po Politechnice Szczecińskiej, mam doświadczenie w informatyce i start- -upach. Sprawdziłam, co świat technologii jest w stanie nam zaoferować: dwie dość ubogie aplikacje. W styczniu tego roku stwierdziłam, że teraz albo nigdy i zaprosiłam do projektu Konrada Koniarskiego, dewelopera wyspecjalizowanego w programowaniu aplikacji mobilnych — mówi Eva Galant.
Aplikacja Hashiona oferuje wiedzę o chorobie. Pozwala też prowadzić dzienniczek choroby z modułem analitycznym, który łączy elementy wywołujące objawy, takie jak zbyt duża ilość cukru czy zbyt intensywny wysiłek fizyczny.
— W przyszłym roku wdrożymy możliwość telekonferencji z lekarzami: ogólnym, endokrynologiem, dietetykiem klinicznym i psychologiem. Teraz pracujemy nad programem, który będzie prowadzić pacjenta za rękę. Jestem w społeczności chorych na hashimoto i wiele pań przez lata nie jest w stanie doprowadzić organizmu do stanu remisji — twierdzi Eva Galant.
W tej chorobie liczy się m.in. dobry sen, podczas którego przysadka wydziela hormony działające na tarczycę, regulacja stresu, bo nadmiar kortyzolu może blokować wchłanianie hormonów tarczycy, dieta, w tym suplementy, których niektórzy biorą nawet po kilkanaście dziennie, odpowiedni, niezbyt intensywny sport maksymalnie trzy razy w tygodniu, bo organizmy chorych regenerują się dłużej.
— Potrzebna jest optymalizacja życia do końca życia — podsumowuje założycielka Hashiony.
Dotąd wraz ze wspólnikiem inwestowała w spółkę własne pieniądze.
— Teraz zbieramy 300 tys. EUR w rundzie zalążkowej (pre- -seed), rozmawiamy z funduszami i aniołami biznesu. Inwestorzy zadeklarowali już około 40 proc. kwoty. Jednym z nich jest zagraniczny fundusz, który dotychczas inwestował w spółki dopiero na etapie serii A, w naszym przypadku zrobił wyjątek, bo ma dobre doświadczenia ze spółkami zajmującymi się cyfrową ochroną zdrowia — mówi Eva Galant.
Inwestycja będzie pożyczką konwertowaną na udziały w kolejnejrundzie (tzw. convertible note).
— To idealny moment, żeby wejść na rynek i go zmonopolizować. Aplikacja będzie dostępna w systemie Android za 2-3 tygodnie po angielsku, w grudniu po niemiecku, a na początku przyszłego roku po polsku. Już 1700 osób zapisało się na naszej stronie internetowej na naszą aplikację — mówi Eva Galant.
W Niemczech aplikacje z rządowym certyfikatem mogą być refundowane. Hashiona zamierza się o niego ubiegać. Spółka ma już na koncie kilka sukcesów: wygrała w programie preakceleracyjnym ReaktorX, brała udział w programie Stanford Rebuild, uczestniczy także w H+ Innovation w Monachium, doszła do półfinału konkursu w Wolves Summit, a wkrótce wystartuje w E-Health Investment Forum w Barcelonie.
