Jednocześnie jednak są powody, by sądzić, że w kolejnych kwartałach trudno będzie o dalsze przyspieszenie. Podnosi się baza porównawcza, nie widać ożywienia wydatków konsumpcyjnych w dojrzałych gospodarkach. W związku z tym nie może dziwić wyczulenie inwestorów na wszelkie sygnały wskazujące na gorsze perspektywy gospodarcze.
Dziś takimi stały się ostrzeżenia ze strony japońskiego i australijskiego banku centralnego, przed niepewnością co do wzrostu amerykańskiej i globalnej gospodarki. Inwestorzy do słów bankierów centralnych przywiązują szczególne znaczenie. Sprawa ma jeszcze jedno tło. Inwestorzy od tygodni zastanawiają się nad dalszym ilościowym poluzowaniem polityki pieniężnej na świecie. Bank Japonii na razie nie zmienił kursu w tym względzie, co mogło być przyczyną negatywnych reakcji na rynkach finansowych.
Istotne są doniesienia z Chin, gdzie władze zapowiedziały dalsze spowolnienie w przemyśle. Produkcja ma w II połowie tego roku zwiększać się o około 10% w skali roku wobec 17,6-proc. zwyżki w I połowie 2010 r. To dodatkowo wzmacnia obawy o losy globalnego ożywienia.
HB zwraca uwagę: Inwestorzy na świecie pozostają wrażliwi na wszelkie informacje o pogorszeniu koniunktury gospodarczej w globalnej gospodarce. Podwyżki stóp procentowych w Australii wyraźnie schłodziły tamtejszy rynek nieruchomości.
Rynki nieruchomości: Australijskie budownictwo zwalniało tempo w sierpniu
trzeci kolejny miesiąc. Indeks mierzący aktywność w tej części gospodarki
obniżył się nieznacznie, do 43,2 pkt z 43,3 pkt w lipcu i tym samym pozostał
poniżej bariery 50 pkt, rozwój od spowolnienia. Najsłabiej wygląda
sytuacja w budownictwie mieszkaniowym. W sierpniu indeks dla tego segmentu spadł
o 0,5 pkt, do 38,4 pkt. W przypadku robót infrastrukturalnych odnotowano wzrost
o 4,1 pkt, do 40,3 pkt. Najlepiej było w zakresie budownictwa komercyjnego,
gdzie wzrost wyniósł 7,6 pkt (do 42,9 pkt). Negatywne skutki podwyżek stóp
procentowych, jakie miały miejsce od października 2009 r. do maja tego roku są
zatem nadal widoczne.
Trwająca przerwa w podwyżkach kosztów pieniądza w
Australii, której kolejną odsłoną była dzisiejsza decyzja tamtejszego banku
centralnego, nie zmienia faktu, że w kolejnych miesiącach australijskie banki
będą zmuszone podnosić oprocentowanie kredytów hipotecznych, by powetować sobie
wyższe koszty finansowania. Takiego zdania są specjaliści z UBS.
Katarzyna Siwek
Home Broker