HB: Chłodny styczeń na brytyjskim rynku nieruchomości

Katarzyna Siwek
opublikowano: 10-02-2010, 11:26

Z danych agencji ratingowej Fitch wynika, że w styczniu wzrosła w USA liczba kredytów o dużej wartości (tzw. prime jumbo), w przypadku których występuje opóźnienie ze spłatą. Odsetek takich kredytów, które mają przynajmniej 60-dniowe opóźnienie w obsłudze, wzrósł w styczniu do  9,6 proc. z 9,2 proc. w grudniu. W następnych miesiącach oczekiwany jest wzrost powyżej 10 proc.

To kolejny w ostatnim czasie sygnał, po kulejących wciąż wydatkach budowlanych czy słabej sprzedaży domów na rynku wtórnym, potwierdzający trudności z wychodzeniem z amerykańskiego rynku nieruchomości z recesji.

Podobne wnioski dotyczą Wielkiej Brytanii. Styczniowe badanie agentów nieruchomościowych wykazało 20-proc przewagę tych, którzy wskazują na spadek liczby zapytań od nowych nabywców nad tymi, którzy odnotowali ich wzrost. W grudniu bilans zamknął się przewagą 18 pkt proc. Jednocześnie z plus 15 pkt proc. do minus 5 pkt proc. spadło saldo pośredników sygnalizujących wzrost zainteresowania sprzedażą domów.

O wyzwaniach, przed jakimi w dalszym ciągu stoi sektor bankowy na świecie, przypomniał Jamie Caruana, prezes Banku Rozliczeń Międzynarodowych, który w liście do szefów banków centralnych napisał, że wymogi kapitałowe dla banków są wciąż niewystarczające, by zapewnić im stabilność finansową. Caruana jest przekonany, że zmiany powinny pójść w takim kierunku, by w czasach prosperity instytucje gromadziły „bufor” kapitału z którego mogłyby korzystać, gdy warunki gospodarcze się pogorszą. Wszelkie rozwiązania zmuszające banki do utrzymywania większych kapitałów ograniczałyby ich zdolność do udzielania kredytów.

Zwróć uwagę

Rynki nieruchomości w USA i Wielkiej Brytanii z trudem wychodzą z recesji, co negatywnie rzutuje na perspektyw odradzania się koniunktury gospodarczej w tych krajach.

Styczeń był w Wielkiej Brytanii najsłabszym miesiącem od 15 lat pod względem rocznego wzrostu sprzedaży detalicznej (podniosła się jedynie o 1,2 proc.).

Wyniki finansowe za IV kwartał 2009 r. największych spółek na naszym rynku mogą mieć niewielki wpływ na koniunkturę giełdową.

Rynek dnia: Akcje banków

Reakcja inwestorów na wyniki za IV kwartał BRE Banku, które okazały się na poziomie zysku netto gorsze od spodziewanych, wskazuje, że rozpoczynający się stopniowo sezon publikacji sprawozdań finansowych przez nasze spółki nie będzie miał większego wpływu na koniunkturę giełdową. Kurs BRE, tak jak innych banków, odrabiał wczoraj ubiegłotygodniowe straty.

Z punktu widzenia dalszej kondycji akcji banków dużo ważniejsze będą globalne przepływy kapitału i oceny inwestorów perspektyw branży finansowej w związku z pomysłami regulatorów na jejf unkcjonowanie w przyszłości.

Analiza techniczna indeksu WIG-Banki nie pozwala spodziewać się w najbliższym czasie nic dobrego. Doszło do opuszczenia wielotygodniowej konsolidacji. Miała wysokość ok. 500 pkt. To każe liczyć się ze spadkiem indeksu przynajmniej do 5,2 tys. pkt.

Katarzyna Siwek
Home Broker

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Polecane