HB: Dwa światy w branży budowlanej

Katarzyna Siwek
opublikowano: 2010-01-22 09:59

Dane z gospodarki zostawiają niedosyt. W grudniu produkcja budowlano-montażowa w Polsce zwiększyła się o 3,1 proc. w skali roku, a po uwzględnieniu czynników sezonowych, takich jak na przykład różna liczba dni pracy w poszczególnych miesiącach, poszła w górę o 4,7 proc. To wynik słabszy niż w listopadzie o połowę.

Wciąż w branży mamy dwa światy. W sferze budownictwa infrastrukturalnego mamy dwucyfrowy wzrost, ale w przypadku  budownictwa mieszkaniowego oraz specjalistycznego (na przykład przygotowywanie terenów pod budowę) mieliśmy spadek. Tym samym grudniowe wyniki budownictwa potwierdzają to, co przyniosła GUS-owska ankieta dotycząca koniunktury. Miesiąc temu można z niej było wyczytać pogorszenie ocen przedsiębiorców. Dziś poznamy styczniowy odczyt tej ankiety.
W kontekście danych o produkcji przemysłowej i budowlanej, te dane nabierają dodatkowego znaczenia. Jeśli nie przyniosą poprawy ocen koniunktury, uzasadnione coraz bardziej będzie przekonanie, że ożywienie gospodarcze napotyka trudności.
Widać to też choćby po wskaźnikach PMI dla sektora usług w Niemczech, czy całej strefie euro, które w styczniu nie sprostały oczekiwaniom. Co prawda, nie ma co jeszcze bić na alarm, bo wskaźniki pozostały powyżej granicy 50 pkt, czyli wskazują na rozwój sektora, ale ożywienie nie jest zbyt silne. Słabiej od prognoz i od listopadowego wyniku wypadła grudniowa liczba przyznanych kredytów hipotecznych w Wielkiej Brytanii. Wyniosła 62 tys. Liczono na 65 tys. Niepokojący był ponowny wzrost liczby nowych bezrobotnych w USA w ubiegłym tygodniu.

Zwróć uwagę...

W dalszym ciągu utrzymuje się zróżnicowana sytuacja w poszczególnych gałęziach branży budowlanej. O ile dobrze radzą sobie firmy zajmujące się realizacją projektów infrastrukturalnych, o tyle w mieszkaniówce czy budownictwie przemysłowym warunki są nadal trudne... Spadek inflacji bazowej w Polsce do 2,6 proc. to dobra wiadomość w kontekście obaw przed koniecznością podniesienia stóp procentowych w naszym kraju.

Rynek dnia: Akcje banków

Pomysły prezydenta Obamy na ograniczenie wielkości banków są bardzo ważnym wydarzeniem z punktu widzenia notowań walorów z tej branży. Trudno jednoznacznie rozsądzić, czy to one były kluczowym czynnikiem, który doprowadził w czwartek do największego od 2 miesięcy spadku na amerykańskiej giełdzie. Można tu również wskazywać na obawy związane z przegrzaniem chińskiej gospodarki. Jednak obiektywnie spoglądając, administracyjne ograniczenia wielkości działania banków muszą mieć wpływ na strukturę sektora.

Z punktu widzenia kondycji papierów naszych banków, najbardziej istotne wydaje się to, w jakim stopniu cała sprawa pogorszy klimat wokół sektora bankowego w skali globalnej. Obama wspominał, że takie regulacje mogłyby obowiązywać w skali całego świata. Do tego dochodzi fakt, że walory banków są naturalnym celem inwestycyjnym dla zagranicznych inwestorów. Dlatego są podatne na zmiany ich nastrojów. To jednak nie ma nic wspólnego z ich fundamentami.

Katarzyna Siwek
Home Broker