Helio zaatakuje terytorium Atlanty

GRA
opublikowano: 12-12-2008, 00:00

W przyszłym roku dystrybutor bakalii przymierzy się do przejęć. Marzy mu się rynek surowcowy, na którym rządzi dziś Atlanta.

W przyszłym roku dystrybutor bakalii przymierzy się do przejęć. Marzy mu się rynek surowcowy, na którym rządzi dziś Atlanta.

Helio, jeden z największych importerów i dystrybutorów bakalii w Polsce, do tej pory stawiał na rozwój organiczny. Argumentował, że to bardziej opłacalne. Teraz zmienia podejście.

— Powoli zaczynamy rozważać projekty kapitałowe. Zajmiemy się nimi w przyszłym roku — mówi Leszek Wąsowicz, prezes Helio.

Skąd zmiana strategii?

— Po prostu już wkrótce osiągniemy cele, do których mieliśmy dojść dzięki wzrostowi organicznemu. Na spektakularny wzrost biznesu nie ma już co liczyć. Czas na łączenie się z innymi graczami — wyjaśnia Leszek Wąsowicz.

Helio, które specjalizuje się w wyrobach paczkowanych, zainteresuje się więc mniejszymi firmami z branż, w których nie jest na razie obecne.

— W sferze naszego zainteresowania jest przede wszystkim segment zajmujący się sprzedażą bakalii do przemysłu. Widzę w nim duży potencjał — twierdzi Leszek Wąsowicz.

To oznacza, że Helio stanie się bezpośrednim konkurentem dla giełdowej Atlanty, która jest jednym z największych graczy na tym rynku.

— Trudno mi komentować plany Helio. Nie wiadomo przecież, jakim zapleczem produkcyjnym zamierza dysponować i w jaki sposób je pozyskać. My i tak robimy swoje — stwierdza Dariusz Mazur, prezes Atlanty.

A czy możliwa byłaby współpraca kapitałowa obu firm? Atlanta pracuje wprawdzie nad fuzją z Bakallandem, który jest bezpośrednim konkurentem Helio, ale współpraca się komplikuje. Strony ostatnio zawiesiły rozmowy, a pod znakiem zapytania stanął uzgodniony już wstępnie parytet wymiany akcji.

Leszek Wąsowicz unika odpowiedzi na pytanie o Atlantę, choć nie zaprzecza, że hipotetycznie koncepcja połączenia sił mogłaby się pojawić.

— Nie było takich pomysłów — ucina z kolei Dariusz Mazur.

Niezależnie od planów kapitałowych, Helio wciąż rozwija się organicznie. Do końca roku zamierza wybrać wykonawcę, który za 15 mln zł wybuduje mu nowy zakład na działce pod Sochaczewem. Zakład ma być gotowy do 2010 r.

— Nie śpieszymy się z podpisywaniem umowy, ponieważ dzięki spadkowi cen materiałów budowlanych dostajemy coraz lepsze oferty. Różnica wynosi już nawet kilkanaście procent — szacuje Leszek Wąsowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu