Szukasz kapitału? Amerykański fundusz może wydać u nas nawet kilkaset milionów. Od innych funduszy różni go długi horyzont inwestycyjny.
W 2004 r. Laurence Hirsch, były szef największego amerykańskiego dewelopera Centex, założył fundusz typu private equity — Highlander Partners. Obecnie ma w zarządzaniu kilkaset milionów dolarów, z czego 200 mln na inwestycje typu private equity. We wrześniu fundusz otworzył biuro w Warszawie.
— Fundusz jest oparty na pieniądzach pochodzących od osób prywatnych, a nie od instytucji. Inwestycje są prowadzone w 100 proc. z własnych kapitałów. Daje nam to możliwość elastycznego działania — mówi Dawid Walendowski, partner zarządzający, odpowiedzialny za Europę Środkową (wcześniej był partnerem w Enterprise Investors).
Elastyczne działanie w tym wypadku polega m.in. na szybkim podejmowaniu decyzji oraz wydłużonym horyzoncie inwestycyjnym.
— Highlander Partners dotychczas przeprowadził w USA 11 inwestycji i do tej pory z żadnej z nich nie wyszedł, mimo że w przypadku kilku spółek było to już możliwe. Długoterminowa perspektywa jest w naszym przypadku bardziej istotna od szybkiej realizacji zysków — wyjaśnia Dawid Walendowski.
W naszym regionie fundusz chce kupować spółki przede wszystkim w Polsce. Rynkiem numer dwa może stać się Rumunia. Fundusz jest zainteresowany zakupem pakietów większościowych i aktywnym uczestnictwem w budowaniu wartości firmy. Wartość pojedynczej inwestycji to 5-15 mln EUR. Highlander Partners nie zamierza inwestować w start-upy i spółki technologiczne.
— Jedną z branż, która nas interesuje, jest szeroko pojęta ochrona zdrowia — mówi Piotr Panasiewicz, dyrektor inwestycyjny funduszu.
W USA połowa inwestycji Highlander Partners dotyczy właśnie tej branży. Podkreśla jednak, że bardziej od branży liczą się kompetencje firmy i menedżerowie z wizją. Fundusz chce też kupować firmy, które mogą same przejmować inne spółki.
— Prowadzimy bardzo aktywne poszukiwania. Są jednak firmy, które zgłaszają się do nas same. Kilka projektów jest już w dość zaawansowanej fazie. Liczymy na to, że w przyszłym roku będziemy mogli pochwalić się już zrealizowanymi transakcjami, a przynajmniej jedną —dodaje Piotr Panasiewicz.
Wiele funduszy typu private equity skarży się ostatnio, że wyceny spółek na polskim rynku, zwłaszcza pozagiełdowych, wciąż są zawyżone. Przedstawiciele Highlander Partners twierdzą jednak, że trudności w negocjacjach pojawiają się gdzie indziej.
— Wielu właścicieli firm przedstawia dość optymistyczne założenia rozwoju biznesu. Bywa, że to staje się punktem spornym — wyjaśnia Dawid Walendowski.