HIPH żąda redukcji eksportu złomu

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-08-28 00:00

Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa jest zaniepokojona wzrastającym eksportem złomu. Jej zdaniem, tracą na tym polskie huty, którym zaczyna brakować surowca. Blokady wywozu jednak nie będzie.

Jednym z największych kłopotów polskich hut jest brak surowców potrzebnych do produkcji. Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa (HIPH) postanowiła zadbać o interesy spółek, które wykorzystują stalowy złom.

— Złożyliśmy w Ministerstwie Gospodarki wniosek o podjęcie działań zmierzających do poprawy stanu zaopatrzenia hut w złom stalowy — mówi Romuald Talarek, prezes HIPH.

Podkreśla on, że hutom brakuje tego surowca, tymczasem za granicą popyt na złom dynamicznie rośnie. Gwałtownie wzrasta także cena złomu (z nieco ponad 300 zł kilka miesięcy temu do powyżej 400 zł za tonę). Dlatego izba liczy, że resort podejmie działania ograniczające jego eksport.

Wszystko wskazuje na to, że resort gospodarki nie zrobi nic, by złom nie wypływał za granicę, lecz docierał do rodzimych zakładów. Tym bardziej że biorąc pod uwagę obecne ceny wartość jego eksportu przekracza 500 mln zł.

— Analizujemy wniosek izby. Nie mamy jednak instrumentów, by ograniczyć eksport złomu. Trudno wyobrazić sobie, by resort gospodarki regulował obroty tym surowcem, ustalał limity eksportowe etc. Ingerowanie w tej materii zostałoby traktowane jako pomoc publiczna — mówi Ireneusz Kłos, naczelnik jednego z wydziałów Departamentu Restrukturyzacji Przemysłu w MG i przewodniczący rady nadzorczej Huty Częstochowa, jednego z największych odbiorców złomu.

Tymczasem resort stara się ograniczać pomoc publiczną dla stalowej branży. Według Andrzeja Szarawarskiego, wiceministra gospodarki, huty w programach restrukturyzacji szacowały wsparcie budżetowe na blisko 4 mld zł, ale po ich analizie przez resort kwota spadła do 2,3 mld zł.

Huty mają jednak szansę na poprawę sytuacji w dostawach złomu.

— Problemem hut jest nie tyle brak złomu na rynku, ile brak środków obrotowych — twierdzi Ireneusz Kłos.

Największym odbiorcą złomu jest Huta Częstochowa. Może przerabiać rocznie nawet 1 mln ton. Dla porównania, w 2001 r. eksport wyniósł około 1,2 mln ton. Małgorzata Gryl, szefowa biura zarządu, podkreśla jednak, że hucie brakuje środków obrotowych, nie ma pieniędzy na zakup surowców i usług, co powoduje kłopoty w realizacji zamówień. Resort gospodarki oczywiście nie da hutom kredytu na bieżącą działalność. Panaceum ma być tzw. pakiet Kołodki, czyli redukcja długów budżetowych i parabudżetowych oraz możliwość wliczania przez banki trudnych do ściągnięcia kredytów w koszty, pod warunkiem angażowania się w finansowanie strategicznych sektorów gospodarki. Pakiet ma pomóc hutom w odzyskaniu wiarygodności kredytowej, dzięki czemu uzyskają środki na zakup m.in. złomu.

Okiem eksperta

Brakuje gotówki

Huty mają kłopoty z dostawami złomu. Problem ten w mniejszym stopniu dotyczy hut Katowice i Sendzimira. Pozostałe wykorzystują w procesie produkcji piece elektryczne i potrzebują złomu. Tymczasem na rynku znajduje się niewiele tego surowca, rośnie popyt, a więc także jego cena. Huty mają jednak kłopoty z kapitałem obrotowym, a dostawcom zależy na sprzedaży za gotówkę.

Józef Paduch Instytut Metalurgii Żelaza