Mebel wykonany został na przełomie 1879 i 1880 r., ale jego historia jest starsza i wiąże się z brytyjskim statkiem Resolute, który w 1852 r. wypłynął na poszukiwanie tzw. przejścia północno-zachodniego. Niestety, cztery z pięciu statków ekspedycji utknęły w kanadyjskim lodzie. Wobec tego dowódca wyprawy nakazał uszczelnienie włazów, oczyszczenie pokładów i ich opuszczenie. Na masztach pozostawiono jedynie bandery, a marynarze powrócili do Anglii.

W 1855 r. tysiąc mil od miejsca porzucenia Resolute zostaje odnaleziony i przejęty przez amerykański statek wielorybniczy. Rząd USA odkupił go za 40 tys. dolarów i w geście przyjaźni przekazał Wielkiej Brytanii. W ceremonii zwrotu okrętu, która miała miejsce w 1856 r. w Portsmouth wzięła udział królowa Wiktoria.
Dwadzieścia lat później zdecydowano o rozebraniu statku. Królowa Wiktoria uznała, że przeznaczenie drewna z rozbiórki do celów opałowych byłoby brakiem szacunku dla Stanów Zjednoczonych. Zdecydowała więc, że wykonane z niego będą biurka, które podarowane zostaną wybranym postaciom polityki międzynarodowej.
Projekt mebli powstał we wrześniu 1879 r., ich plany przechowywane są w Narodowym Muzeum Morskim w Greenwich i dostępne w zbiorach internetowych placówki.
Małe biurko do pisania korespondencji ozdobiło prywatny jacht władczyni, HMY Victoria and Albert II. Podobne zostało przekazane wdowie po Henrym Grinellu, biznesmenie i filantropie, który poszukiwał członków brytyjskiej wyprawy zaginionych na północy Kanady w połowie XIX wieku.
Jedno duże biurko trafiło do zamku Windsor i służyło codziennej pracy królowej oraz kolejnych władców.
Czwarte, w świetle późniejszych wydarzeń najważniejsze, trafiło 23 listopada 1880 r. do prezydenta USA Rutherforda B. Hayesa. Co ciekawe, na froncie biurka umieszczono herb prezydencki, obowiązujący w tamtych latach, ale obecnie nieaktualny - orzeł ma głowę zwróconą w złą stronę.
Od tamtego czasu wielu prezydentów używało tego mebla, jednak dopiero Jackie Kennedy kazała je umieścić w Gabinecie Owalnym Białego Domu w 1961 r. Dwa lata później jedyny raz opuściło ono siedzibę prezydencką będąc elementem wystawy poświęconej zamordowanemu prezydentowi Kennedy'emu.
Biurko było przerabiane dwa razy. Pierwszy raz, gdy Roosevelt kazał przygotować w nim miejsce dla wygodnego trzymania nóg usztywnionych specjalnymi szynami - prezydent był częściowo sparaliżowany. Druga zmiana dotyczyła wprowadzenie na polecenie JFK nowej bazy pod biurko - prezydent był wysoki i po prostu uderzał kolanami w blat.
Mebel, i umieszczona w nim rzekomo tajemnicza skrytka, odgrywa ważną rolę w filmie przygodowym "Skarb narodów: Księga Tajemnic".
