Historia gęsiny na św. Marcina

PAP, DI
11-11-2017, 13:00

Gęsina stanowi jeden z ważniejszych elementów naszego dziedzictwa kulinarnego – uważa dr Andrzej Stasiak z Uniwersytetu Łódzkiego. To smaczne i zdrowe mięso coraz częściej znów pojawia się na polskich stołach, choć jednak wciąż większość polskiej gęsiny trafia na eksport, głównie do Niemiec.

Powoli jednak i w Polsce hasło „Gęsina na świętego Marcina” staje się coraz bardziej popularne. Święto Niepodległości to - zdaniem ekspertów kulinarnych - świetna okazja do przygotowania gęsiny, która pojawiała się na polskich stołach już w XVII wieku. Opisuje ją nawet najstarsza polska książka kulinarna - „Compendium Ferculorum” proponuje podawać gęś na zimno z sosem z czerwonego wina.

Zobacz także

„Gęsina stanowi jeden z ważniejszych elementów naszego dziedzictwa kulinarnego i na szczęście wracamy do tej zapomnianej tradycji po wielu dziesięcioleciach, przywracane są dawne przepisy” - powiedział PAP dr Andrzej Stasiak z Instytutu Geografii Miast i Turyzmu Uniwersytetu Łódzkiego.

Według niego przywracanie tej tradycji wymaga jednak nadal znacznych nakładów promocyjnych, a jednym z ciekawszych działań jest kujawsko-pomorski Gęsinowy Szlak Kulinarny, który zrzesza restauracje serwujące dania z gęsiego mięsa. „Hasło +Gęsina na świętego Marcina+ też jest sloganem, który przypomina o tej tradycji z okazji Święta Narodowego. Także jest to doskonałe połączenie historii i gastronomii” - podkreślił dr Stasiak.

Gęsinę poleca także Bartłomiej Szymański, szef kuchni łódzkiej restauracji „Piknik”, który przyznaje jednocześnie, że aby dobrze przygotować gęś np. sous vide czy pieczoną, trzeba mieć już pewne umiejętności kulinarne. Dzięki temu można uzyskać delikatne mięso, które niemal rozpływa się w ustach.

„Mięso gęsi jest bardzo podobne do mięsa kaczki, ale ma strukturę, która wymaga długotrwałej obróbki termicznej w niskiej temperaturze, żeby uzyskać efekt delikatności, które praktycznie rozpływa się w ustach, bo źle przygotowana gęś jest twarda i żylasta" - opowiadał PAP. Także pieczona gęś, którą kiedyś przygotowywano na Dzień Świętego Marcina wymaga odpowiednich umiejętności, dobrania składników smakowych i kruszących mięso.

W Łodzi od 11 do 13 listopada odbędzie się kulinarna akcja pod hasłem „Smakujemy Niepodległość". W 12 restauracjach skosztować będzie można dań z gęsiny, a siedem kawiarni serwować będzie desery z polskich jabłek. Podczas tej jesiennej edycji Festiwalu Dobrego Smaku serwowane będą m.in. piersi z gęsi w różnych wariantach, gęsie żołądki duszone w białym winie z grzybami, gęsie szyje faszerowane grzybami, czy galaretka z krwi gęsiej zalaną bulionem.

„W ubiegłym roku zrobiliśmy taką pilotażową akcję i okazało się, że łodzianie bardzo chętnie przychodzili na obiad, ciągle gęsi brakowało i trzeba było ją kupić w pobliskich sklepach. Nie chciałabym porównywać indyka i Święta Dziękczynienia, ale sądzę, że moglibyśmy się postarać o to, żeby gęś gościła na naszych stołach w listopadzie, zwłaszcza w Święto Niepodległości” - podkreśliła organizatorka akcji Barbara Sokołowska-Urbańczyk.

Według danych Krajowej Rady Drobiarstwa w Polsce produkuje się ok. 26 tys. ton gęsiny rocznie, ale większość gęsiny przeznaczona jest na eksport, głównie do Niemiec. Najbardziej znaną i lubianą jest gęś biała kołudzka, hodowana w Kołudzie Wielkiej k. Inowrocławia, który dostarcza materiał hodowlany dla większości gęsich ferm w Polsce. Eksperci kulinarni podkreślają, że gęsina może być mięsem na specjalne okazje i może w przyszłości stać się polskim odpowiednikiem indyka przygotowywanego z okazji Święta Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Historia gęsiny na św. Marcina