Historyczne tąpniecie popytu na auta w UE

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-01-19 14:46

Pandemia zmniejszyła unijny rynek motoryzacyjny o blisko 24 proc. W 2020 r. na drogi wyjechało o ponad 3 mln mniej nowych aut niż rok wcześniej.

W wyniku ataku koronawirusa w ubiegłym roku w Unii Europejskiej odnotowano największy w historii prowadzenia statystyk roczny spadek popytu na nowe samochody. Zarejestrowano ich 9,94 mln wobec ponad 13 mln rok wcześniej. Oznacza to spadek o 23,7 proc.

Zapaść w sprzedaży aut w całej UE to oczywiście efekt ograniczeń w funkcjonowaniu gospodarek unijnych państw. Jeszcze nic nie wywołało takiego tąpniecia na rynku, jak działania mające na celu powstrzymanie pandemii, w tym pełny lockdown.

W 2020 r. dwucyfrowo skurczyły się wszystkie unijne rynki samochodowe. Największym przegranym wśród dużych graczy jest Hiszpania (-32,3 proc.), a tuż za nią są Włochy (-27,9 proc.) i Francja (-25,5 proc.). Mniejsze straty poniósł rynek niemiecki (-19,1 proc.), a najmniejsze - duński (-12,2 proc.). Polska znalazła się w środku stawki ze spadkiem o 22,9 proc.

Wśród grup producenckich oferujących auta na terenie UE największy spadek popytu zanotowała Mazda (-42,5 proc.), a na drugim biegunie była Toyota Group (-12,8 proc.), oferująca marki Toyota i Lexus.

Najbardziej poszkodowaną marką był Smart koncernu Daimler. W 2020 r. zarejestrowano jedynie 25,3 tys. smartów, a to oznacza spadek zainteresowania przekraczający 76 proc. To jednak skutek nie tylko pandemii, ale również wycofania z oferty aut z silnikami spalinowymi. Najpłynniej przez pandemiczny rok przejechało Porsche. Niemiecka marka aut sportowych zanotowała w 2020 r. „tylko” 10-procentową obniżkę liczby rejestracji.