Historyczny dołek nabywców mieszkań

opublikowano: 09-05-2013, 14:12

Ostatni raz taką chęć do kupowania mieszkań i samochodów mieliśmy w 2005 r. A był to najsłabszy rok w ostatniej ośmiolatce.

Kryzys daje nam się coraz mocniej we znaki. Co z tego, że media stale piszą o spadających cenach mieszkań, skoro w społeczeństwie animusz do nabywania nieruchomości siadł zupełnie. Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH opublikował najnowszy barometr rynku consumer finance w II kwartale 2013 r. oraz wskaźnik skłonności do dokonywania poważnych wydatków. Chęci do szastania pieniędzmi w społeczeństwie nie ma żadnych. Zarówno jeśli chodzi o kupno mieszkania, remont, jak też nabycie samochodu wskaźnik zanotował największą zniżkę od 2005 r., a więc od czasów kiedy rynek kredytów mieszkaniowych dopiero zaczynał powstawać.

None
None

 

Trudno dziwić się ludziom skoro, jak wynika z badań IRG SGH, pogarsza się sytuacja finansowa społeczeństwa. Co prawda odsetek gospodarstw domowych, które mają problem z obsługą zobowiązań (nie tylko kredytowych) spadł w II kwartale z 53,2 proc. do 51,7 proc., jednak bardzo niedobre rzeczy podziały się w grupie dłużników z problemami. Zmniejszył się odsetek ludzi z dużymi problemami z 40,7 proc. do 35,8 proc., ale za to podwoił się odsetek tych, którzy są w bardzo poważnych tarapatach. W I kwartale było ich 6,2 proc. w drugim już 12,5 proc.

Wygląda na to, że takich dłużników będzie przybywać. Odsetek gospodarstw domowych, które w ciągu najbliższych 12 miesięcy nie spodziewają się problemów finansowych spadł z 40,7 proc. do 34,6 proc. Małych problemów spodziewa się 20,6 proc. badanych. Tu mamy spadek 24,2 proc. Wyraźnie przybyło jednak pesymistów. Duże kłopoty przewiduje 10,6 proc. Polaków wobec 7,9 proc. wcześniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Polecane