Hiszpania znów w centrum uwagi

KRZYSZTOF WOŁOWICZ
opublikowano: 16-05-2012, 00:00

OPINIE

Trudna sytuacja hiszpańskich banków skłoniła w zeszłym tygodniu tamtejszy rząd do przedstawienia planu restrukturyzacji sektora. Władze nakazały, aby krajowe banki zwiększyły rezerwy o kolejne 30 mld EUR w ramach zabezpieczenia przed potencjalnymi stratami na pożyczkach na rynku nieruchomości. Poprzednio już w lutym banki otrzymały zalecenie zwiększenia rezerw o 54 mld EUR. Ponadto rząd zaoferował instytucjom finansowym pomoc w postaci 5-letnich wysokooprocentowanych pożyczek oraz nakazał audyt pożyczek w sektorze.

Sytuacja jest poważna. Wystarczy bowiem wspomnieć, że banki z tego kraju wciąż posiadają w bilansach toksyczne aktywa związane z rynkiem nieruchomości o wartości blisko 184 mld EUR. Jednak problemy sektora bankowego to tylko wierzchołek góry. Hiszpański wzrost gospodarczy spadł w pierwszym kwartale tego roku o 0,4 proc., co było najgorszym wynikiem od dwóch lat. Sondaże przeprowadzane wśród przedsiębiorstw wskazują, że tempo spadku jeszcze przyspieszy. Analitycy szacują, że w drugim kwartale PKB spadnie o 0,8-0,9 proc. kwartał do kwartału, zaś w całym roku — według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej — gospodarka Hiszpanii skurczy się o 1,8 proc. Ujemny wzrost gospodarczy w czasie, gdy wielkość długu publicznego wynosi 68,5 proc. w relacji do PKB, zadłużenie gospodarstw domowych stanowi 80 proc. PKB, a dług korporacji i instytucji finansowych 109,5 proc. PKB, może stanowić przysłowiowy gwóźdź do trumny. Na koniec ubiegłego roku poziom całkowitego zadłużenia osiągnął już 258 proc. PKB, wobec 222 proc. średniego zadłużenia dla całej strefy euro. Spadek dochodów publicznych spowodowany ujemnym wzrostem gospodarki zbiegł się z ograniczeniem krajowego popytu, co przy blisko 25-procentowym bezrobociu było nieuniknione. Tym negatywnym zjawiskom towarzyszy ograniczenie eksportu netto widoczne wraz ze spowolnieniem u głównych europejskich partnerów handlowych.

Wszystkie te czynniki sprawiają, że przeprowadzenie konsolidacji fiskalnej w takich warunkach jest bardzo kosztowne. Aby zredukować deficyt, rząd musi wprowadzić szereg oszczędności, ryzykując tym samym utrwalenie recesji. Przykłady udanych w przeszłości programów konsolidacji jednoznacznie wskazują, że tego typu zamierzenia mogą się powieść jedynie w przypadku utrzymania dodatniego wzrostu gospodarczego.

Ponadto, pomimo że hiszpański dług publiczny jest stosunkowo niski (20 pkt proc. poniżej średniej dla całej strefy euro), to już zadłużenie sektora prywatnego przybrało monstrualne rozmiary i wynosi 56 pkt proc. powyżej średniej dla strefy euro. Stąd też transfer długu prywatnego do sektora publicznego, czego przykładem mogła być ogłoszona w ubiegłym tygodniu nacjonalizacja czwartego co do wielkości banku w kraju, niesie duże ryzyko dla wyceny hiszpańskich papierów dłużnych.

KRZYSZTOF WOŁOWICZ

DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KRZYSZTOF WOŁOWICZ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu