W trakcie dzisiejszego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy udziałowcy Hogi ustosunkują się do propozycji zarządu, który chce przeforsować uchwałę odwołującą publiczną subskrypcję akcji serii E. Walory te w ramach programu opcji menedżerskiej miały trafić do kadry zarządzającej i pracowników katowickiej spółki. Decyzja ta, zważywszy na obecny poziom wyceny akcji internetowego przedsiębiorstwa na warszawskiej giełdzie, wydaje się jak najbardziej uzasadniona. Cena emisyjna nowych walorów wynosić bowiem miała 3 zł, podczas gdy kurs na GPW jest obecnie o blisko 50 proc. niższy. Istniało więc bardzo duże ryzyko, że nie znajdą się chętni do nabycia nowych papierów, mając w perspektywie spore problemy z ich opłacalną odsprzedażą.
Emisja walorów serii E obejmować miała 200 tys. akcji i została uchwalona jeszcze przed debiutem spółki na giełdzie, który miał miejsce 24 maja 2001 r. W połowie grudnia ubiegłego roku, zarząd zdecydował się przesunąć termin oferty akcji serii E na luty, jednak utrzymująca się niska wycena papierów zmusiła go do całkowitej rezygnacji z tego projektu.
Giełdowa kariera spółki nie jest na razie usłana różami. Poprzedzająca wejście na parkiet emisja 2 mln akcji serii D chociaż przyniosła spółce zakładane przez nią wpływy wysokości 9 mln zł, nie była spektakularnym sukcesem. Oferta została domknięta przez inwestorów instytucjonalnych, drobni zapisali się bowiem na zaledwie 20 proc. proponowanych im walorów. Słabe wyniki emisji tłumaczone były niesatysfakcjonującym rynek wcześniejszym debiutem innego portalu internetowego, krakowskiej Interii. Trzeba przy tym pamiętać, że oferty obu spółek były niejako o rok spóźnione w stosunku do szczytu internetowej hossy i przypadły na okres głębokiego rozczarowania inwestorów branżą teleinformatyczną.
W maju 2001 r. na giełdzie zadebiutowały Prawa Do Akcji Hogi, przynosząc ich właścicielom zaledwie 3,3-proc. zysk w stosunku do ceny emisyjnej. Osiągnięta w trakcie pierwszego notowania cena (4,65 zł) była na razie najwyższą w historii notowań spółki. Od 13 sierpnia 2001 r. w obrocie giełdowym znalazły się „prawdziwe” akcje, nie odmieniło to jednak dominującego trendu. Tym samym ubiegły rok posiadacze walorów katowickiego portalu zakończyli stratą rzędu 73,3 proc. w stosunku do debiutu PDA i 37,4-proc. stratą w odniesieniu do ceny z zamknięcia w dniu debiutu akcji.
Początek tego roku był jednak dosyć udany i w przeciągu zaledwie kilkunastu sesji wycena akcji podskoczyła z poziomu 1,16 zł (historyczne minimum) do ponad 1,5 zł. Późniejsze sesje przyniosły jednak zdecydowaną korektę, która wczoraj została zatrzymana. Nadmienić przy tym należy, że walory Hogi nie cieszą się zbytnim zainteresowaniem graczy, na co dobitnie wskazuje poziom obrotów. Średnia wartość obrotów przypadających na poszczególne sesje w ciągu ostatniego miesiąca kształtuje się na poziomie zaledwie 25 tys. zł, co stanowi zaledwie 0,003 proc. obrotów na GPW.
Przyczyn tak niskiej wyceny walorów przedsiębiorstwa należy poszukiwać przede wszystkim w rozczarowaniu inwestorów wobec biznesów internetowych, co wynika z coraz bardziej oddalającej się perspektywy osiągnięcia przez te spółki jakichkolwiek zysków.
Nie inaczej jest w przypadku Hogi. Trzeba jednak zauważyć, że firma podejmuje pewne działania mające na celu poprawę kondycji finansowej. Jeśli wierzyć zapewnieniom władz spółki, w najbliższych tygodniach rynek powinien zostać poinformowany o założeniach nowej strategii, której jednym z najważniejszych elementów ma być zmiana struktury przychodów. Dotychczas planowano, że 60 proc. przychodów generowane będzie ze sprzedaży powierzchni reklamowych, 30 proc. wpływów miało pochodzić ze sprzedaży usług, zaś pozostałe 10 proc. z handlu sprzętem komputerowym. Nieoficjalnie mówi się, że udziały te mają zostać całkowicie odwrócone. Jakie to może przynieść pozytywne zmiany widać po wynikach osiągniętych przez Hogę w okresie styczeń-wrzesień 2001 r. Dzięki większemu udziałowi sprzedaży sprzętu komputerowego, przychody spółki zamknęły się kwotą 5,9 mln zł, podczas gdy prognoza podana w dniu debiutu zakładała sprzedaż w całym 2001 r. na poziomie 3 mln zł. Znacznie gorzej przedstawia się jednak sprawa zysków. Na razie spółka ponosi wysokie straty. Po trzech kwartałach 2001 r. na poziomie netto osiągnęła ona poziom 5,2 mln zł i prawdopodobnie w całym ubiegłym roku sięgnie kwoty około 6 mln zł. Zeszłoroczne prognozy zakładały, że firma zacznie generować pierwsze zyski w drugiej połowie tego roku.