Holderbank wygrał wyścig o Wejherowo
Szwajcarski koncern liczy także na Saturna i przymierza się do Wysokiej
Według nie potwierdzonych informacji, Urząd Wojewódzki w Gdańsku zdecydował już o wyborze inwestora dla Cementowni Wejherowo. Zostanie nim szwajcarski Holderbank. Szwajcarzy walczą również z niemieckim Dyckerhoffem o przejęcie Cementowni Saturn i podobno mają apetyt na współpracę z Cementownią Wysoka. Jest już zatem przesądzone, że do pięciu o światowych potentatów dołączy największy — Holderbank.
Na polskim rynku cementowym dominowało dotychczas pięć dużych koncernów cementowych: Lafarge, Heidelberger, CRH, Dyckerhoff i Readymix. Teraz dołączy do nich Holderbank, który jest największym producentem cementu na świecie. Pozostaje tylko pytanie, ile zakładów Szwajcarzy zdołają przejąć. W orbicie ich zainteresowania są podobno trzy cementownie, które chciałby szybko zmodernizować i zwiększyć moce produkcyjne. Wejście Holderbanku nie jest na rękę pozostałym krezusom polskiego rynku.
Jedna już jest
UW w Gdańsku zdecydował już, że Cementownię Wejherowo sprzeda koncernowi Holderbank.
— Szwajcarzy złożyli najlepszą ofertę cenową i zaproponowali najkorzystniejszy pakiet socjalny dla pracowników tego zakładu. Umowa ma zostać podpisana jeszcze w tym tygodniu — twierdzi szef jednej z cementowni.
— Spośród kilku ofert komisja wybrała jedną, najatrakcyjniejszą. Nie mogę jednak nic więcej powiedzieć na temat tego kandydata. Więcej informacji podamy w tym tygodniu — mówi Michał Owczarczak z biura prasowego Pomorskiego UW.
— Nie mogę na razie niczego ujawnić. Szczegóły będą znane w ciągu kilku dni — wyjaśnia Wojciech Stobiński, dyrektor naczelny Cementowni Wejherowo.
Z drugą jest kłopot
Poważny dylemat ma natomiast Marek Kempski, wojewoda śląski. Wciąż nie zdecydował, który z dwóch kandydatów: Dyckerhoff czy Cementownia Prachovice (za którą stoi Holderbank) zostanie inwestorem w Saturnie. Decyzja w tej sprawie miała zapaść w styczniu 2000 r.
Wojewoda zwrócił się z pytaniem do szefa MSP, czy może sprzedać zakład bez uzgodnionego pakietu socjalnego dla pracowników. Według nieoficjalnych informacji, czesko-szwajcarski tandem zaproponował 14,5 mln zł za Saturna — o 500 tys. więcej niż Niemcy. Nie podpisał jednak pakietu socjalnego, a Dyckerhoff — tak. Pracownicy tego zakładu i zarząd miasta Wojkowice zdecydowanie opowiadają się za Niemcami.
— Funkcjonujemy tylko dzięki pomocy Nowin (Dyckerhoff). Ten zakład dostarcza nam klinkier, a bez tego materiału przestalibyśmy istnieć — twierdzi Barbara Marcinkowska, przewodnicząca związków zawodowych Cementowni Saturn.
— Nie rozumiemy powodów odkładanego przez wojewodę terminu podjęcia decyzji, który z koncernów zostanie inwestorem Saturna. Z Cementownią Nowiny podpisano atrakcyjny pakiet socjalny i inwestycyjny, na którego realizację czeka załoga zakładu z nadzieją na polepszenie swojej sytuacji — uważa Jerzy Podleżyński, burmistrz Wojkowic.
— Niemcy obiecali pracownikom tego zakładu — połowa z nich jest w wieku przedemerytalnym — po 15 tys. zł jednorazowej wypłaty i podwyżki wszystkich pensji o 500 zł. Jednak moim zdaniem Saturn przeznaczony jest do likwidacji, a w najlepszym przypadku zostanie tam jedynie węzeł betoniarski. O tym pracownicy już jednak nie wiedzą, ale wie chyba wojewoda śląski — twierdzi jeden z naszych rozmówców.
— Spełniliśmy wszystkie wymagania przetargowe, w tym podpisaliśmy pakiet socjalny, w którym gwarantujemy zabezpieczenia dla pracowników i nakłady inwestycyjne. Nie zamierzamy likwidować Saturna — zapewnia Krzysztof Kocik, prezes Cementowni Nowiny.
Słabsze do wycięcia
Na brak zainteresowania nie narzeka również trzecia z cementowni, która niema inwestora branżowego — Cementownia Wysoka.
— Funkcjonujemy jako spółka pracownicza i to z niezłymi wynikami. W 1999 r. mieliśmy 7 mln zł zysku netto. Otrzymujemy sporo propozycji od zachodnich inwestorów. Na razie nie planujemy jednak zmian własnościowych — tłumaczy Andrzej Kański, prezes Cementowni Wysoka.
— Ten zakład chciał początkowo kupić Dyckerhoff. Później propozycje składali mu również Lafarge oraz Heidelberger. Wszyscy bezskutecznie. Na rynku nie brak opinii, że te koncerny ustaliły między sobą, że Wysoka jest wśród zakładów, które przeznaczone są do likwidacji. Wiedzą o tym jej pracownicy i dlatego nie zdecydowali się na mariaż z żadnym z tych inwestorów — twierdzi specjalista od branży cementowej.
Wysoka współpracuje od niedawna z Holderbankiem. Z należącej do tego koncernu Cementowni Prachovice sprowadza klinkier. Niewykluczone zatem, że w przyszłości zwiąże się z nim również kapitałowo.
— Duże grupy cementowe przeznaczyły w 1999 r. na inwestycje w polskie fabryki około 800 mln zł, głównie na modernizację wybranych zakładów. Zwiększają w ten sposób moce produkcyjne, ale tylko tych najnowocześniejszych cementowni. Pozostałe, mniejsze i przestarzałe będą pewnie eliminowane — uważa Dariusz Konieczny ze Stowarzyszenia Producentów Cementu i Wapna.
Przykładem takiej strategii zachodnich koncernów jest chociażby likwidacja Groszowic oraz Wieku. Oba zakłady kupił CBR-Heidelberger. Teraz podobny manewr ma wykonać Lafarge. Planuje zlikwidowanie Cementowni Wierzbica. Specjaliści twierdzą, że na tym nie koniec.



