Holender nie lubi Polaka?

DI, GW
opublikowano: 10-05-2011, 13:06

Rząd holenderski chce zaostrzyć przepisy dotyczące imigracji zarobkowej z krajów UE. Pierwszymi ofiarami tej decyzji będą licznie zamieszkali w Holandii Polacy. Ale może ona drogo kosztować gospodarkę tego kraju – pisze Gazeta Wyborcza.

Antyimigrancka kampania odbywa się pod presją wspierającej gabinet premiera Marka Ruttego ksenofobicznej Partii Wolności Gerta Wildersa. I za przyzwoleniem coraz bardziej niechętnie nastawionego do integracji europejskiej społeczeństwa holenderskiego.

W opinii przeciętnych Holendrów Polacy piją, źle parkują samochody, nocami imprezują, no i nie mówią po niderlandzku. Problem w tym, że bez nich nie byłoby komu zrywać pomidorów, budować domów czy kopać cebulek tulipanów.Dzięki taniej sile roboczej z Polski, Rumunii, Litwy czy Bułgarii utrzymują się tysiące holenderskich firm i całe sektory tamtejszej gospodarki, takie jak ogrodnictwo. Polacy stanowią większość ze 160–200 tys. imigrantów zarobkowych, którzy po 2004 r. osiedlili się w Królestwie Niderlandów.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, GW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu