W zrewitalizowanej kotłowni powstanie wytwórnia filmów i gier komputerowych. Z Oscarem.
Wczoraj Aleksander Grad, minister skarbu, firmy działające na majątku Stoczni Gdynia i Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna (PSSE) podpisali list o współpracy.
— Zaangażujemy się m.in. w budowę infrastruktury gazowej i drogowej, by ułatwić funkcjonowanie firmom, które nabyły majątek Stoczni Gdynia — zapowiada Teresa Kamińska, prezes PSSE.
Dodaje, że niedawno strefa wzbogaciła się o własnego Oscara. Chodzi o firmę Breakthru Films, która w zrewitalizowanej kotłowni otworzy wytwórnię filmów. Kotłownia należała kiedyś do stoczni, a obecnie jest na terenach objętych przez PSSE. Jej nowy nabywca został w 2008 r. nagrodzony Oscarem za krótkometrażowy film animowany pt. "Piotruś i Wilk".
— Może będziemy mieć tu nasze małe Hollywood — zastanawia się Przemek Anusiewicz reprezentujący spółkę.
Breakthru Films pracuje nad kolejnymi filami w technologii 3D. Będzie też produkować gry komputerowe.
Nie próżnują także producenci statków, którzy kupili majątek stoczni. Wszyscy planują wielomilionowe inwestycje.
— Do 2012 r. mamy zakontraktowanych 13 statków — mówi Ireneusz Ćwirko z firmy Crist, która nabyła największą część majątku.
Negocjuje kolejne zamówienia. Zainwestuje też 4 mln EUR w infrastrukturę, która pozwoli rozwinąć działalność na rynku farm wiatrowych.
Ambitne plany ma także państwowa Nauta. Przenosi się na teren Stoczni Gdynia, bo jej siedziba została w planie miasta przeznaczona pod deweloperkę. Spółką kupiła pływający dok, który modernizuje, by móc obsługiwać statki mierzące nawet 200 metrów.
50 mln zł na inwestycje wyda także Energomontaż Północ Gdynia, z grupy giełdowego Polimeksu-Mostostalu. Spółka zdobyła też pierwsze szlify na rynku energetyki jądrowej, współpracując przy budowie elektrowni w Finlandii. Wspólnie z Polimeksem-Mostostalem chce wejść w projekt budowy jądrowej elektrowni w Polsce, kiedy już zapadną ostateczne decyzje o starcie tej inwestycji.
— Sprzedaliśmy majątek stoczni różnym firmom. Dziś widzimy, że potrafią wspólnie działać na jednym terenie — cieszy się Aleksander Grad.