Czytasz dzięki

Honorarium za utwór określa umowa

opublikowano: 07-10-2020, 22:00

Praca twórcza pracownika musi być udokumentowana. To jeden z warunków stosowania kosztów autorskich.

Znamy już ostateczne stanowisko ministra finansów (MF) w sprawie 50 proc. kosztów uzyskania przychodów przysługujących twórcom. Po ponad półtora roku od ogłoszenia projektu interpretacji ogólnej w tej sprawie MF opublikowało jej ostateczną wersję (nr DD3.8201.1.2018). Obecna wykładnia potwierdza wcześniejsze stanowisko resortu. Według Marka Gadacza, partnera w Crido, podejście w niej prezentowane może zwiększyć bezpieczeństwo przedsiębiorców już stosujących podwyższone koszty dla pracowników twórczych, ale też poszerzyć ich grono.

— Odpowiednie wdrożenie takich sposobów wynagradzania jest korzystne zarówno dla pracodawcy, jak i dla pracowników — wyjaśnia Marek Gadacz.

Zdaniem MF do powstania utworu może dojść na podstawie umowy o pracę, zlecenia lub o dzieło. Pracodawca, który nalicza pracownikowi podwyższone koszty, musi ewidencjonować stworzone przez niego prace w sposób ustalony w relacjach z autorem. Może też dokumentować powstanie utworu w formie oświadczenia.

— MF potwierdza, że koszty autorskie można stosować do prac nieukończonych, a także do zaliczek wypłaconych na poczet planowanego utworu. Jeśli on nie powstanie, a koszty zostaną naliczone, to chociaż podatnik odpowiada ostatecznie za poprawność swojego opodatkowania, płatnik może być zobowiązany do odpowiedniego skorygowania rozliczeń miesięcznych pracownika — zwraca uwagę partner w Crido.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Jedną z najbardziej spornych kwestii był i jest sposób określania wysokości honorarium. Jak podkreślają eksperci KPMG w Polsce, fiskus zasadniczo aprobuje dwie metody. Pierwsza bazuje na ewidencji czasu pracy, ale wypłata jest należna za przeniesienie praw autorskich, a nie za czas poświęcony na pracę twórczą. Natomiast druga, tzw. wycena ryczałtowa, musi określać kwotę powiązaną z rzeczywistą wartością utworu. Interpretacja ogólna określa, że ustalenie honorarium leży w zakresie swobodnej umowy stron i wskazuje przesłanki wynikające z orzecznictwa, wykluczające stosowanie kosztów autorskich. Wspomniane metody powinny być więc wciąż dopuszczalne.

— Problem określenia wysokości honorarium autorskiego był najbardziej widoczny w ostatnich latach, kiedy fiskus zaczął wskazywać, że warunkiem stosowania 50 proc. kosztów jest wyodrębnianie konkretnej kwoty za każdy utwór, a procentowe ujęcie wynagrodzenia na podstawie średniego czasu przeznaczanego na prace twórcze zaczęło być odrzucane. Interpretacja zawiera pewne wskazówki co do zasad ustalania i dokumentowania wysokości honorarium — mówi Grzegorz Grochowina, starszy menedżer w zespole ds. PIT w KPMG w Polsce.

Jak wskazuje Marek Gadacz, istotne jest, aby wynagrodzenie było wyraźnie wyodrębnione. Samo określenie w umowie procentowo czasu przeznaczonego na pracę twórczą jest niewystarczające.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane