Raporty alarmują, że producent nie zwiększa udziału w rynku napojów gazowanych. Zarząd uspokaja, ale szuka recepty.
Giełdowy producent napojów, którego kontrolują Marek Jutkiewicz i Dariusz Wojdyga, w ubiegłym roku wypracował ponad 6 mln zł zysku netto, przy przychodach przekraczających 525 mln. To dobre wyniki, biorąc pod uwagę wcześniejsze straty. Jednak w najważniejszym dla spółki segmencie napojów gazowanych sytuacja nie przedstawia się różowo.
Nadzieja w sieciach
Z badań firm Canadean i AC Nielsen wynika, że w ciągu trzech ostatnich lat udziały Hoopa w rynku napojów gazowanych stały w miejscu (patrz wykres). Zatrzymały się na poziomie 11 proc. w ujęciu ilościowym oraz 8 proc. w wartościowym. Zarząd Hoopa uspokaja.
— Nasze markowe napoje gazowane utrzymują tę samą pozycję, ale na rosnącym rynku. Tak więc nasza sprzedaż rośnie razem z rynkiem — mówi Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa.
Jego zdaniem, pozycja firmy jest w rzeczywistości dużo lepsza, niż pokazują badania. Poza markowymi wyrobami Hoop produkuje bowiem także napoje pod markami sieci handlowych (tzw. private labels).
— Jesteśmy największym w Polsce dostawcą napojów gazowanych pod marką sieci handlowych. Licząc razem z nimi, nasze udziały w rynku okazałyby się dużo wyższe, niż wskazują badania — mówi Marek Jutkiewicz.
Produkty pod markami sieciowymi generują już 25 proc. wartości sprzedaży Hoopa. Wielkość ta powinna wzrosnąć, bo będą ją napędzać rosnące w siłę sieci dyskontowe. Do najważniejszych partnerów Hoopa w tym biznesie należą m.in. sieci Biedronka i Eurocash.
Zarządowi Hoopa musi jednak dawać dużo do myślenia spektakularny sukces konkurencyjn5ej, należącej do Zbigniewa Bojanowskiego, firmy Zbyszko. Jego spółka w ciągu ostatnich pięciu lat zdołała zwiększyć udziały w rynku napojów gazowanych z 3 do 11 proc., dzięki czemu dogoniła Hoopa.
Trzeba iść na zakupy
Nic więc dziwnego, że zarząd spółki zaczął się rozglądać za poważnym wzmocnieniem.
— Oczywiście nie jesteśmy z naszych wyników w pełni zadowoleni. Dlatego szukamy możliwości przyspieszenia rozwoju m.in. przez przejęcia. W ich realizacji z pewnością pomogłoby nam pozyskanie silnego partnera — mówi Marek Jutkiewicz.
Hoop liczy m.in. na wygranie przetargu na majątek upadłej niedawno firmy Hellena. Dzięki temu zwiększyłby udziały w rynku napojów gazowanych i niegazowanych o co najmniej kilka punktów procentowych.
— W sprawie konsolidacji rynku napojów rozmawiamy obecnie z wieloma firmami, ale na razie nie mamy w tej sprawie nic ważnego do zakomunikowania — mówi Marek Jutkiewicz.
W branży nie brakuje spekulacji na ten temat. Plotki dotyczą m.in. możliwego połączenia z Maspeksem czy przejęcia Paoli.
Hoop myśli jednak nie tylko o rynku polskim. W tym roku ma zapaść decyzja w sprawie ewentualnej budowy zakładu w Rosji, gdzie Hoop odniósł już spory sukces m.in. w sprzedaży własnych napojów niegazowanych.
Na razie stabilizacją udziału w rynku nie martwią się inwestorzy. W ciągu ostatniego półrocza kurs Hoopa wzrósł z 12 zł do 20 zł. Wczoraj na zamknięciu za akcję płacono 17,4 zł.