Od początku roku notowania JSW poszły do góry o 412 proc., co plasowało górniczą spółkę na drugim miejscu wśród najmocniej zyskujących w tym roku spółek z rynków europejskich o kapitalizacji co najmniej 1 mld USD. Ta świetna passa może jednak dobiegać końca, po tym jak hossa na rynku węgla koksowego wyhamowała, a zwyżki notowań JSW utknęły na istotnym oporze. Notowania JSW, które jeszcze w styczniu nie przekraczały 10 zł, sięgnęły w ubiegłym tygodniu pułapu 58,50 zł, by w poniedziałek wrócić poniżej 55 zł.
Posiadaczy akcji JSW może czekać nie tyle korekta, co wręcz definitywny koniec spektakularnej fali zwyżek, a to dlatego że umocnienie zakończyło się w miejscu, gdzie wypada najmniej pochylona linia trendu spadkowego, opisującego notowania JSW od debiutu w 2011 r. To właśnie tą długoterminową tendencję należy uznać za dominującą nad obecną hossą, a taka interpretacja oznaczałaby, że po nieudanej próbie wybicia powyżej górnego ograniczenia kanału, należy spodziewać się spadku kursu do dolnego ograniczenia formacji. Wypada ono na wysokości 39 zł, a to oznacza że potencjał korekty wynosi jeszcze 29 proc.
Najmniej nachylona linia trendu spadkowego w notowaniach JSW, z zaznaczeniem kanału, którego jest częścią. Źródło:pb.pl.
