BIG to jedyny duży bank na GPW, którego akcje hossa omija z daleka. Powody takiego stanu rzeczy są jasne i wszystkim znane. Spółka nie zastosowała się do zaleceń audytora, który twierdzi, że zamiast skromnego zysku za ubiegły rok bank powinien wykazać ponad 800 mln zł straty. Oznacza to tyle, że wpływy z emisji zostały już skonsumowane. Negatywne nastawienie do rynku wywołuje również oderwane od wyników wynagrodzenie zarządu oraz wisząca podaż akcji obejmowanych po 1,8 zł. Tygodniowa czarna i gruba świeca sprowadziła kurs do minimum ze I, co jest równoznaczne z końcem 4-miesięcznej dystrybucji. Spowodowała również spadek do dolnej połowy wstęgi tygodniowej, co zwiększa prawdopodobieństwo, że kurs dotrze do jej dolnej krawędzi, 2,6.
Oczekiwanie na taki ruch uzasadnia 5-miesięczny rekord wskaźnika ruchu kierunkowego DI- oraz spadek tygodniowego stochastic'a do strefy wyprzedania. Znaczny krótkoterminowy potencjał spadkowy wynika z zachowania szybkich oscylatorów. Widać wyraźnie, że powodów do trzymania BIG BG w portfelu obecnie nie ma.