Hossa z czerwca szybko nie wróci

Marek Knitter
opublikowano: 01-09-2003, 00:00

Fundusze inwestycyjne coraz więcej kapitału lokują w akcjach. Obroty na rynku wtórnym obligacji w czerwcu i lipcu spadły średnio o 3 mld zł. To głównie efekt ucieczki z rynki inwestorów zagranicznych, ale nie tylko. Krajowe instytucje coraz więcej inwestują w akcje, wspierając wzrosty na GPW. Na razie nie ma więc szans na duże wzrosty cen obligacji, jakie miały miejsce jeszcze w czerwcu.

Impulsem do zmiany strategii inwestycyjnej dużych instytucji krajowych był duży spadek rentowności obligacji tuż przed wakacjami i początek wzrostów cen akcji na giełdzie. W czerwcu, gdy hossa na rynku obligacji sprowadziła rentowność najbardziej płynnych papierów poniżej 5 proc, inwestorzy uznali, że to za mało. Na dodatek było prawie pewne, że kończy się już gra pod cięcia stóp procentowych, bo nie da się ich obniżać w nieskończoność. A od stycznia do czerwca stopy spadały co miesiąc. Prawo serii skończyło się w lipcu. Wtedy Rada Polityki Pieniężnej po raz pierwszy w tym roku postanowiła nie zmieniać stóp. To był sygnał dla inwestorów do rozpoczęcia zamykania pozycji na rynku wtórnym. Na dodatek okazało się, że wejście Polski do strefy euro opóźni się, więc było wiadomo, że rozpoczęta przez zagranicznych inwestorów gra pod konwergencję przesunie się w czasie.

Polskie instytucje finansowe zaczęły więc szukać alternatywnych inwestycji. Zbiegło się to jednak w czasie z początkiem wzrostów indeksów na warszawskiej giełdzie. Obroty na rynku obligacji zaczęły spadać. Jeszcze w czerwcu na rynku wtórnym handlowano papierami za 158 mld zł. W lipcu było to już o 3 mld zł mniej. Zmianę tę spostrzegli również drobni inwestorzy, którzy zaczęli wpłacać coraz większe środki do funduszy inwestycyjnych — głównie akcji lub mieszanych. Te z kolei systematycznie zaczęły zwiększać zaangażowanie na GPW.

W czerwcu i lipcu odpływ środków z rynku dłużnego nie był duży. I nic dziwnego, bo na giełdzie rosły głównie niedowartościowane akcje średnich spółek mających dobre fundamenty. Ta ostrożność w inwestowaniu wynikała w dużej mierze z braku jasnych sygnałów poprawy gospodarczej w kraju. W lipcu, po danych dotyczących eksportu, jak i dynamiki produkcji przemysłowej, stało się jasne, że ożywienie to fakt. Przełom nastąpił dopiero po opublikowaniu kolejnych wskaźników gospodarczych w sierpniu. Obroty na rynku akcji dynamicznie poszły w górę.

Trudno jednak prognozować, jak długo potrwa hossa na giełdzie kosztem rynku obligacji. W przypadku rynku papierów skarbowych obligacji można oczekiwać raczej powolnego wzrostu cen obligacji. Biorąc pod uwagę coraz większy odpływ środków z rynku długu powtórka hossy z czerwca w najbliższych miesiącach jest mało prawdopodobna. W tym roku stopa zwrotu z inwestycji w papiery skarbowe może przynieść 5-6 proc., ale nie można wykluczyć, że ten wskaźnik będzie jeszcze niższy. Wszystko bowiem zależy od tego, jak zachowają się w najbliższych miesiącach zagraniczne rynki i jakie będą decyzje największych graczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Hossa z czerwca szybko nie wróci