Branża hotelarska wyjdzie z kryzysu po 2005 r. Powstanie więcej obiektów wyższej kategorii. Problemy techniczne rozwiążą wyspecjalizowane firmy.
Według raportu „Rynek usług hotelarskich w Polsce”, opracowanego w Instytucie Turystyki, liczba przyjazdów zagranicznych gości do Polski, czyli podstawowy czynnik kreujący popyt na usługi tego sektora, będzie spadała do końca 2004 r. Osiągnie wtedy poziom 11,8 mln osób. W 2003 r. wyniosła ona 12,8 mln, a rok wcześniej — 14 mln osób przekraczających granice Polski. Wzrost liczby przyjazdów rozpocznie się w 2005 r. Wtedy ma ona powrócić do stanu z 2003 r. Ponad 14 mln turystów zagranicznych odwiedzi Polskę dopiero w 2007 r. Do poziomu z rekordowego 1997 r., gdy do kraju wjechało 19,5 mln osób, i tak będzie jeszcze daleko.
W ostatnich latach nastąpił też znaczny spadek liczby wyjazdów krajowych, z 90,8 mln osób w roku 1999 r. do 54,2 mln w 2002. W roku 2003 wyniosła ona 58 mln osób i ma stystematycznie rosnąć od 60 mln w 2004 do 67 mln w 2007 roku. Pozwala to ostrożnie prognozować koniec kryzysu.
Za drogo dla rodziny
Ruch turystyczny w Polsce bezpośrednio przekłada się na liczbę miejsc noclegowych. Dane GUS wskazują na systematyczne zmniejszanie się bazy noclegowej w kraju.
— Wynika to głównie ze spadku liczby ośrodków wypoczynkowych, do którego doszło w latach 1997- -2002. Zaowocowało to zmniejszeniem liczby miejsc noclegowych w atrakcyjnych turystycznie województwach: warmińsko-mazurskim (-47,9 proc.), śląskim (-35,2 proc.), małopolskim (-20,3 proc.) i zachodniopomorskim (-19,2 proc.) — wylicza Tomasz Dziedzic, współautor raportu.
Powodem jest zła kondycja ekonomiczna polskich rodzin i ograniczanie wyjazdów w celach wypoczynkowych. Dlatego dekapitalizują się także hotele kategorii turystycznej.
— Gośćmi takich obiektów w atrakcyjnych miejscowościach wypoczynkowych mogłaby być młodzież lub rodziny na wycieczkach, ale koszt noclegu jest dla tych grup zbyt wysoki. Polscy goście akceptują ceny w granicach 50 zł, co jest kwotą zbyt niską, aby inwestycja w takie obiekty była opłacalna. Dlatego właśnie niewiele firm inwestuje w budowę czy remonty hoteli tej kategorii — dodaje Krzysztof Łopaciński, dyrektor Instytutu Turystyki, współautor raportu.
Polska specyfika
Przeciętny standard hotelu w Polsce jest niższy niż w Unii Europejskiej. Udział hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych jest mniejszy nawet o połowę. Dlatego, zdaniem Krzysztofa Łopacińskiego, należy spodziewać się dalszych inwestycji w hotele wielogwiazdkowe.
— Do inwestycji w tym segmencie zachęca dodatkowo porównanie wyników osiąganych przez nie w Polsce i krajach UE. W segmencie do dwóch gwiazdek wykorzystanie pokoi wynosi ponad 70 proc. Współczynnik ten spada wraz ze wzrostem kategorii hotelu. W Polsce jest dokładnie odwrotnie: im wyższy standard, tym wyższe obłożenie. Dlatego w kraju nie inwestuje się tak dużo w hotele niższych kategorii — wyjaśnia Krzysztof Łopaciński.
Na wyniki osiągane przez sieciowe hotele o dobrym standardzie niebagatelny wpływ ma kilka czynników: to, że duży odsetek gości hoteli w Polsce to cudzoziemcy, dominująca w nich obecność biznesmenów i osób w podróżach służbowych oraz możliwości finansowe prowadzenia przez takie obiekty intensywnego marketingu i reklamy. Na takie akcje nie stać większości obiektów znajdujących się w rękach rodzimych przedsiębiorców i nawet jeśli oferują porównywalny standard, to są znacznie mniej znane na rynku.
Przygotowania...
Zdaniem Waldemara Błaszczuka, sekretarza generalnego Polskiego Zrzeszenia Hoteli, hotelarstwo i gastronomię czekają trudne miesiące przed akcesją do UE.
— Należy dobrze się przygotować: zapoznać z wymogami, a później dostosować do stawianych przez ustawodawstwo standardów. Nieprzestrzeganie przepisów będzie się wiązać z surowymi karami, w tym możliwością zamknięcia obiektu — przestrzega Waldemar Błaszczuk.
Lista trudności jest długa i wbrew pozorom dotyczy nie tylko krajów wchodzących dopiero do struktur europejskich. Obecnie w Komisji Europejskiej prowadzone są prace regulujące pośrednio działalność hotelarstwa i gastronomii. Hortec, organizacja broniąca interesów tych branż w UE, a zrzeszająca 1,5 mln przedsiębiorstw, za nowe wyzwania stojące przez sektorem uważa: regulacje związane ze zdrowiem (propozycje wprowadzenia całkowitego zakazu palenia w hotelach i placówkach gastronomicznych), znakowanie pochodzenia wołowiny, rygorystyczne przepisy związane ze spożywaniem alkoholu, wprowadzanie HACCP. Innymi grupami problemów mogą być: regulacje w zakresie praw autorskich (odtwarzanie muzyki, projekcja filmów), zaostrzenie przepisów przeciwpożarowych czy ochrona konsumentów i konkurencji.
...i szanse
Zdaniem Waldemara Błaszczyka, należy się także spodziewać korzystnych dla branży wydarzeń.
— Po akcesji będzie się zmieniał styl życia Polaków i wzrosną ich osobiste potrzeby. Wzrośnie zainteresowanie usługami mniejszych obiektów hotelarskich i gastronomicznych o indywidualnym charakterze. Specjalizacja obiektów, nastawienie się na hobby klientów stanie się podstawą sukcesu — prognozuje Waldemar Błaszczuk.
Krzysztof Łopaciński zwraca także uwagę na to, że hotele poszukując oszczędności zaczną stosować outsourcing usług. Jego zdaniem, ten, kto zacznie teraz świadczyć usługi na rzecz tej branży, ma duże szanse na sukces.
Mówi się o tym, że przymiarki do korzystania z outsourcingu robią warszawskie hotele Holiday Inn, Sheraton oraz Sobieski.
— Wyłączenie ze struktury hotelu części usług jest niewątpliwie rozwiązaniem pozwalającym na duże oszczędności. Trzeba jednak dokładnie przeanalizować, co warto wyłączyć z podstawowej działalności placówki. Nie jestem pewien, czy można zlecić zewnętrznemu podmiotowi np. sprzątanie pokoi, ale na pewno można pozbyć się wszystkich czynności wiążących się z obsługą techniczną obiektu — mówi Jacek Jesion, sekretarz IFMA Polska, organizacji grupującej firmy i osoby związane z zarządzaniem nieruchomościami.