Hotele premium łapią wiatr w żagle

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2023-05-07 20:00

Inwestorzy zwolnili hamulec — pięciogwiazdkowych obiektów hotelowych buduje się coraz więcej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • gdzie od 2022 r. powstało najwięcej pięciogwiazdkowych hoteli
  • jak potencjał rynku premium oceniają eksperci
  • na jaką odwiedzalność liczą hotelarze
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Pandemia mocno spowolniła rozwój sektora luksusowych hoteli. Z obserwacji ekspertów CBRE wynika jednak, że inwestorzy zaczęli wracać do planów sprzed pandemii COVID-19. Część już ukończyła pięciogwiazdkowe obiekty. W ostatnich miesiącach najwięcej otworzyło się ich w Krakowie, Warszawie i miejscowościach wypoczynkowych na północy i południu kraju.

— Dobrym przykładem są krakowskie obiekty: Stradom House Autograph Collection by Marriott czy Saski Curio Collection by Hilton — oba zlokalizowane w odrestaurowanych zabytkowych nieruchomościach. W przygotowaniu natomiast jest Le Meridien w Krakowie. Jeśli chodzi o Warszawę, to warto wyróżnić hotel Verte Autograph Collection by Marriott. Hotele powstawały także w kurortach, czego przykładem są Belmonte w Krynicy-Zdroju czy Elements w Świeradowie-Zdroju. To dowodzi, że w naszym kraju wciąż jest zapotrzebowanie na tak luksusowy produkt — twierdzi Grzegorz Kaleta, szef działu zarządzania nieruchomościami hotelowymi w CBRE.

Nowe otwarcie:
Nowe otwarcie:
Krakowski Stradom House, w którym znajduje się 125 apartamentów, przyjął pierwszych gości w kwietniu.

O popycie na półkę premium mówi także Tomasz Pieniążek, partner w Mumotive Consulting Group.

— Podobnie jak w przypadku innych dóbr luksusowych popyt nie spada w trudniejszych okresach — zachowuje się stabilnie albo rośnie. Kryzysy w niektórych częściach świata lub Europy mogą ten popyt nawet zwiększać, np. wojna w Ukrainie zwiększyła obłożenie w polskich hotelach, także drogich — podkreśla Tomasz Pieniążek.

Podobne obserwacje ma Jakub Kleban, dyrektor w JLL.

— Generalnie hotele luksusowe są bardziej odporne na wysoką inflację z uwagi na miks gości, który w dużej mierze stanowią zamożni klienci biznesowi oraz oficjalne delegacje. Taka grupa docelowa jest mniej wrażliwa na zmianę cen niż np. klienci hoteli mid-scale [średniego standardu — red.] lub ekonomicznych, gdzie znaczny wzrost cen oznacza większy spadek popytu — mówi Jakub Kleban.

Choć trudna sytuacja gospodarcza obeszła się łagodnie z hotelami premium, to nie znaczy, że branża nie odczuła jej skutków.

— Inflacja, a szczególnie drastycznie odczuwalna przez branżę hotelarską podwyżka cen energii elektrycznej i innych mediów najbardziej odcisnęła swoje piętno w 2022 r. Mimo wzrostu obłożenia i przychodów koszty mediów, żywności i rosnących wynagrodzeń pochłonęły zysk. Dopiero pod koniec 2022 r. stawki hotelowe zaczęły rosnąć. Na skutek skokowego wzrostu popytu na pokoje w IV kw. 2022 r. hotelarze po prostu mogli sobie na to pozwolić. Mocny trend podwyżek usług utrzymuje się do dziś — mówi Grzegorz Kaleta.

O tym, że branża coraz bardziej odbija się po pandemii, mówią także sami hotelarze.

— Szacujemy, że do końca 2023 r. Stradom House Autograph Collection by Marriott odwiedzi około 20 tys. gości hotelowych, także tych, którzy będą korzystać z naszych restauracji, klubu i centrum odnowy biologicznej. Naszym głównym celem pozostaje satysfakcja klienta, a także zbilansowanie naszego sprawozdania finansowego, osiągnięcie dodatniego zysku operacyjnego brutto w pierwszym roku — mówi Lionel Valla, dyrektor generalny Stradom House.