HP chce sprzedać ciężarówkę IT

Kamil Kosiński
opublikowano: 2000-11-13 00:00

HP chce sprzedać ciężarówkę IT

Firma Hewlett-Packard Polska zaprezentowała pakiet usług outsourcingowych o nazwie Business Recovery Services. Jednym z jego elementów jest ciężarówka wypakowana sprzętem komputerowym, do której mają się przenosić pracownicy firm z całkowicie unieruchomioną siecią informatyczną.

Firma Hewlett-Packard od dłuższego czasu zapewnia, że nie chce być postrzegana wyłącznie jako producent komputerów i urządzeń peryferyjnych, lecz interesuje się również kontrakatmi integratorskimi i outsourcingowymi. Ostatnio polski oddział koncernu zapragnął też mocniej zaistnieć na rynku usług odtwarzania środowiska informatycznego w sytuacjach kryzysowych. Przedstawił w tym celu pakiet usług o nazwie Business Recovery Services (BRS). W różnych opcjach obejmuje on możliwość skorzystania z ośrodka przetwarzania danych i infrastruktury biurowej HP lub dostawy systemu informatycznego we wskazane przez klienta miejsce. Pomimo prezentacji połączonej z seminarium dla około 150 osób, nie jest to nic nowego w ofercie Hewlett-Packard Polska. Firma ma już na te usługi kilku klientów, m.in. Citibank, Elbrewery, KGHM i Unilevera.

Oszczędności na łączach

Jedyną nowością zaprezentowaną przez HP w ramach programu BRS jest mający postać naczepy do ciągnika siodłowego, ruchomy ośrodek zapasowy. Dzięki wydzieleniu miejsca na serwerownię i przestrzeń biurową pozwala on dostarczyć klientowi zastępczą infrastrukturę informatyczną i biurową w dowolne miejsce.

— Jest to rozwiązanie szczególnie przydatne w sytuacji całkowitego zniszczenia własnej infrastruktury, np. w wyniku wybuchu gazu. Nie wymaga też ponoszenia kosztów utrzymania budynku ośrodka zapasowego ani alternatywnego łącza z siecią teleinformatyczną. W polskich warunkach ten drugi problem jest szczególnie ważny. Czas zestawienia nowego łącza liczy się bowiem w tygodniach, a nawet miesiącach. Uniemożliwia to jego natychmiastowe uruchomienie w sytuacjach awaryjnych i zmusza firmy do stałego utrzymywania takich połączeń, a co za tym idzie do płacenia za coś, co i tak nie jest wykorzystywane. Nasz samochód likwiduje ten problem. Może bowiem stanąć tuż obok budynku firmy, w której nastąpiła awaria, a z istniejącym tam węzłem można go połączyć choćby linią napowietrzną — zachwala Krzysztof Laskowski, dyrektor ds. rozwiązań outsourcingowych w Hewlett-Packard Polska.

Problemy z dojazdem

Polski oddział HP nie ma jednak w garażu odpowiedniego samochodu. Ciężarówka prezentowana potencjalnym klientom przyjechała z Wielkiej Brytanii. W państwach Unii Europejskiej przemieszczanie się tego typu pojazdów między sąsiednimi krajami nie stanowi problemu. Polski klient musiałby jednak poczekać co najmniej dzień na samochód, który musi przyjechać z Niemiec.

— Odprawa celna ciężarówki, którą prezentowaliśmy w Warszawie, zajęła nam 16 godzin. Jeżeli jednak podpiszemy kontrakt z polskim klientem, to jesteśmy gotowi sprowadzić taki samochód na stałe — zaznacza Krzysztof Laskowski.

Nie rozwiąże to jednak wszystkich problemów. Dojazd do klienta może też skutecznie wydłużyć trasa przejazdu po Polsce oraz przepisy ograniczające ruch ciężarówek.

— Pojazd z naszym ośrodkiem zapasowym ma 4 metry wysokości. Musieliśmy więc tak wyznaczyć trasę przejazdu do centrum Warszawy, aby ominąć pozostawioną trakcję nie istniejących już linii trolejbusowych. Poza tym, ze względu na ograniczenia ruchu ciężarówek w centrum miasta, musieliśmy wcześniej uzyskać zgodę na przejazd — dodaje Krzysztof Laskowski.