HP wierzy, że utrzyma w Polsce 18 proc. rynku IT

Mariusz Zielke, Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2002-05-16 00:00

Kontynuacja, a nawet zwiększenie produkcji w Szczecinie, utrzymanie udziału w rynku i wzmocnienie pozycji w usługach, integracji i konsultingu — to najważniejsze założenia HP Polska, firmy powstałej z połączenia lokalnych oddziałów dwóch komputerowych gigantów — Compaqa i Hewletta-Packarda.

Połączenie dwóch komputerowych koncernów — Compaqa i Hewletta-Packarda — wciąż ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. Pierwsi wskazują na efekt skali i synergie. Drudzy twierdzą, że połączenie firm nie ma sensu. W Polsce obie firmy już praktycznie zaczynają działać jako jedna, choć formalne połączenie powinno nastąpić do listopada. Zdaniem Andrzeja Dopierały, prezesa HP Polska, rozważania, czy fuzja uda się czy nie, nie mają sensu.

— Połączenie już się udało. Nie jest kwestią to, czy połączenie się powiedzie, ale to, na ile wykorzystamy stworzone przez nie szanse — twierdzi Andrzej Dopierała.

Prezes zaznacza, że podstawowym celem jest to, żeby w ciągu najbliższych lat HP stał się numerem jeden w branży informatycznej na świecie.

— W każdym z segmentów działalności chcemy być liderem bądź zajmować silne drugie miejsce. Jeśli to się nie uda, będziemy rezygnować z tych obszarów — zaznacza prezes HP Polska.

W Polsce zadanie to nie będzie takie trudne. O ile na świecie HP wciąż jest sporo w tyle za IBM w najbardziej intratnych segmentach, o tyle w Polsce pozostaje największą firmą pod względem przychodów. Łącznie z polskim oddziałem starego Compaqa lokalna część HP osiągnęła w 2001 r. 0,5 mld USD (2 mld zł) obrotu, dzięki czemu wyprzedza Prokom, Computerland, a także oddziały innych światowych graczy, w tym IBM. Udział w rynku IT nowego HP szacuje się na 18 proc. Pozostaje jednak pytanie, czy po fuzji 1 + 1 da 2, czy też twarde prawa konsolidacji pokonają matematykę.

— Ze względu na duży udział w rynku, w trudnym dla całej branży okresie trudno mówić o wzroście. Jeżeli rynek nie wzrośnie, prawdopodobnie nie uda się to także HP. Chcemy iść przynajmniej równo z nim — mówi Andrzej Dopierała.

Przed połączeniem zarówno Compaq, jak i HP zakładały w 2002 r. przychody na podobnym poziomie jak w 2001 r.

Wydaje się, że najtrudniej będzie zdobyć pozycję lidera HP Polska w segmencie komputerów osobistych. W I kwartale Compaq i HP sprzedały najwięcej w Polsce sprzętu (14 tys. sztuk). Na początku oferowane będą komputery obu firm, docelowo jednak będą łączone w jedną ofertę.

— Pecety i notebooki będziemy sprzedawać pod marką Compaq, natomiast większość bardziej zaawansowanego technologicznie sprzętu pod marką HP przy zachowaniu submarek wcześniej sprzedawanych (np. dawny Compaq Alpha będzie się teraz nazywał HP Alpha) — mówi Andrzej Dopierała.

Wielu konkurentów jest zdania, że udział rynkowy HP w segmencie komputerów osobistych może spaść o 20-30 proc.

— Istnieje pewne ryzyko, że część tego rynku stracimy, ale na pewno nie będzie to część znacząca i jedynie w krótkiej perspektywie — uważa szef HP Polska.

Dość nieoczekiwanie HP zdecydował się też utrzymać produkcję PC w Szczecinie, którą w ubiegłym roku uruchomił Compaq. Zapowiadano, że w 2002 r. z taśmy montażowej tej fabryki na polski rynek trafi 60 tys. pecetów. Planowano też rozszerzyć montaż na serwery.

— Plany produkcji pozostają, nie zakładamy natomiast montażu serwerów, ale też tego nie wykluczamy. Krajowy sprzęt jest preferowany w przetargach publicznych — zauważa Andrzej Dopierała.

Spółka nie podaje, jakie oszczędności i zwolnienia ma dać fuzja.

— Oszczędności będzie można policzyć po roku. Co do zwolnień, trudno jest to przewidzieć. Globalnie HP zapowiedział zwolnienie około 10 proc. załogi. W Polsce tworzymy nową strukturę — wyjaśnia Andrzej Dopierała.

Firmy zatrudniały łącznie w Polsce 650 osób. Szef HP Polska zaznacza, że zwolnienia dotyczą głównie dublujących się stanowisk oraz bardziej części produkcyjnej niż handlowej czy konsultingowej.

Fuzji uważnie przyglądają się partnerzy firm. HP ma opinię bardziej wymagającej firmy niż Compaq np. w zakresie płatności, preferuje silnych finansowo dystrybutorów i partnerów. Pozostaje więc pytanie, czy partnerzy Compaqa powinni być przygotowani na większy reżim finansowy?

— Umowy zawarte przez obie firmy pozostają w mocy. Wiele firm było partnerem zarówno Compaqa, jak i HP, dla nich powstanie nowego HP oznacza uproszczenie działalności. Decyzje dotyczące zmian w dalszej perspektywie będą czysto biznesowe — dodaje szef HP Polska.

Okiem eksperta

Zasada krótkiej kołdry

Fuzja HP i Compaqa jest dowodem występowania tzw. efektu krótkiej kołdry. Na rynku nie ma już miejsca dla tylu dużych firm. Nowe HP wzmocni pozycję w Polsce i znacznie wyprzedzi IBM i Suna — najważniejszych konkurentów. 2 mld zł przychodów to już poważna kwota. Przyłączenie Compaqa poszerzy pakiet usług HP i da mu spore zasoby serwisowe i konsultingowe. To powinno przyczynić się do postrzegania tej firmy jaka usługodawcy. Mimo starań, HP jest wciąż postrzegany bardziej jako producent.

Andrzej Dyżewski, szef firmy analitycznej DiS