Czytasz dzięki

HRE: lekkie ożywienie na rynku mieszkaniowym

  • PAP
opublikowano: 29-06-2020, 12:22

Epidemia wyhamowała popyt na mieszkania, ale po zniesieniu obostrzeń widać lekkie ożywienie na rynku mieszkaniowym - piszą w poniedziałkowej analizie eksperci HRE. Dodają, że gwałtowna przecenia nieruchomości nam nie grozi.

Eksperci zauważają, że przez pierwsze dwa miesiące roku, czyli jeszcze przez epidemią, mieliśmy do czynienia w dużym popytem na nieruchomości i wyraźnym wzrostem cen. Piszą, że w pierwszym kwartale w sześciu największych miastach klienci kupili 18,9 tysięcy mieszkań, co było "najwyższym wynikiem w historii".

budownictwo, mieszkania
Zobacz więcej

budownictwo, mieszkania fot. WM, Puls Biznesu

Marzec i kwiecień przyniosły pogorszenie koniunktury. Dopiero po zniesieniu ograniczeń, m.in. w przemieszkaniu się, nastąpił wzrost zainteresowania mieszkaniami w dużych miastach, ożywienie na rynku transakcji.

Według analityków, powód jest prosty: Polacy dokonują obecnie dużych transferów swoich oszczędności: np. rezygnują z coraz gorzej oprocentowanych lokat, inwestują w złoto i nieruchomości. O ile jednak - jak zauważają - na rynku złota mamy do czynienia z dużą zmiennością cen, to ceny nieruchomości są bardziej stabilne. Wskazują też, że choć sytuacja na rynku najmu nie jest już tak dobra jak rok temu, to nie mamy do czynienia z gwałtownym załamaniem. Piszą, że co prawda poziom pustostanów w największych miastach wzrósł, ale nie jest on jeszcze niepokojący. "Na dzień 20 maja 2020 r. pustych było 7,5 proc. mieszkań w dużych miastach. To wciąż oznacza, że przeciętne mieszkanie jest wynajęte przez ponad 11 miesięcy w roku. Dla porównania na koniec maja 2019 roku poziom pustostanów wynosił 5,9 proc. To sugeruje, że problemy ze zrywaniem umów najmu nie są aż tak palące i zawieranie nowych kontraktów w dużej mierze zastępuje zerwane umowy" - napisano.

Elementem wspomagającym rynek najmu ma też być rządowy program dopłat do czynszów dla osób z problemami finansowymi. Do wzięcia ma być do 1,5 tys. zł miesięcznie przez pół roku. Dofinansowanie ma być kierowane nie tylko do najemców całych mieszkań, ale też do najemców pokoi. W efekcie - jak zauważają analitycy HRE - jest to program wspierający zarówno najemców, jak i właścicieli.

W perspektywie roku eksperci HRE prognozują dalszą stabilizację cen na rynku nieruchomości z możliwością niewielkich odchyleń. "Wykluczamy przy tym możliwość większej niż kilkuprocentowa korekty cen i to nawet jeśli kryzys weźmie górę, wzrośnie bezrobocie, płace Polaków przestaną rosnąć, a banki nie tylko nie poluzują kryteriów udzielania kredytów mieszkaniowych, ale jeszcze mocniej zakręcą kurki z pieniędzmi. Powód jest prosty - przed epidemią nasz rynek nie rósł zbyt mocno (np. na tle innych krajów Europy), a jego fundamenty były racjonalnie oparte o rosnącą zamożność społeczeństwa przy niewielkiej skali spekulacji" - piszą.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Analitycy zauważą też, że z punktu widzenia rynku mieszkaniowego bardzo ważna jest kondycja finansowa gospodarstw domowych. Zaznaczają jednak, że "wydają się one dziś znacznie lepiej przygotowane na perturbacje niż w latach 2007/8. W efekcie nie mamy poważnego ryzyka masowego przejmowania mieszkań przez kredytujące nabywców banki" - podkreślają. Po pierwsze, znacznie więcej Polaków posiada oszczędności, a poza tym na stabilność finansową rodzin wpływają też pieniądze wypłacane w ramach programu 500+, czy wprowadzenie wakacji kredytowych.

Eksperci piszą też, że rząd rozważa wprowadzenie ulgi podatkowej dla osób młodych zasiedlających nowe domy lub mieszkania. Mowa jest o kwotach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Problem w tym, że pieniądze mają trafiać do beneficjentów dopiero po zakupie lub wybudowaniu domu lub mieszkania. Nie jest to więc pomoc dla osób, których dziś nie stać na zakup, ale wsparcie z opóźnieniem tych, którzy kupili.

Ostatecznie hamulcem dla przecen - jak zauważają - są znacznie stabilniejsze niż kilkanaście lat temu fundamenty rynku mieszkaniowego: mniej jest zakupów spekulacyjnych, mniej tzw. kupowania dziury w ziemi. Wskazują też, że przez ostatnie lata wynagrodzenia Polaków rosły szybciej niż ceny mieszkań. "Dopiero od około dwóch lat mieliśmy do czynienia z sytuacją odwrotną, ale dysproporcja nie była duża, bo wzrostom cen mieszkań tylko trochę ustępowały szybko rosnące wynagrodzenia" - czytamy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane