Płace w największych miastach w Polsce są wciąż niższe od wynagrodzeń w Warszawie o blisko 10 proc. - w przypadku dyrektorów - i o ok. 35 proc. w odniesieniu do pracowników wykonawczych - wynika z raportu firmy doradczej HRK Partners SA nt. regionalizacji wynagrodzeń. Raport przedstawiono na poniedziałkowej konferencji prasowej w Warszawie.
Jak poinformował dyrektor HRK Partners SA Piotr Sierociński, ujęte w raporcie dane pochodzą z badań przeprowadzonych wiosną br. w 200 firmach na terenie Polski.
Badanie HRK objęło 9 branż: dobra "szybkozbywalne" i kosmetyki, produkcja, spedycja i logistyka, motoryzacja, farmacja, bankowość, ubezpieczenia, IT i telekomunikacja, wydawnictwa; uczestniczyło w nim ok. 100 tys. pracowników w regionach: mazowieckim, wielkopolskim, pomorskim, małopolskim, dolnośląskim i górnośląskim.
Z przedstawionego raportu wynika, że dynamika płac jest dziś wyższa w ośrodkach miejskich poza stolicą (Łodzi, Wrocławiu, Krakowie) ze względu na większą podaż pracowników o niższych wynagrodzeniach.
Wiąże się to także z migracjami menadżerów i specjalistów do tych miast, jak i rosnącym poziomem inwestycji zagranicznych w ich rejonach.
Pracodawcy coraz częściej informują o problemach z pozyskaniem pracowników na niżej zaszeregowane stanowiska np. w branży budowlanej, w szczególności w Polsce zachodniej - poinformowali specjaliści HRK.
Dyrektor HRK Partners SA wyjaśnił, że raport - ze względu na niewystarczającą ilość danych źródłowych - nie objął województw wschodnich, gdzie przeciętne wynagrodzenia są niższe o ok. 40 proc. w porównaniu z woj. mazowieckim.
Prognozy autorów raportu wskazują, że w ciągu najbliższych kilku lat wzrost płac w Polsce będzie skorelowany ze wzrostem PKB i wyniesie ok. 4,5-6,5 proc. w skali roku. Dodają, że dynamika płac będzie także pochodną m.in. poprawy wydajności pracy, inflacji, otwierania się rynków europejskich i mobilności pracowników, a także poziomu inwestycji zagranicznych.