HTL Strefa nabiera wiatru w żagle

AT
opublikowano: 2012-05-02 00:00

Producent sprzętu medycznego chce podbić rynek igieł insulinowych. Zanim to zrobi, zainwestuje ponad 40 mln EUR.

Były nakłuwacze bezpieczne i lancety personalne, teraz przyszła kolej na igły insulinowe. Na tym rynku znana inwestorom giełdowym HTL Strefa również ma ambicję być światowym graczem.

— Z ich sprzedażą ruszyliśmy w 2011 r. W ciągu najbliższych kilku lat chcemy zdobyć 10 proc. rynku [dzisiaj poniżej 1 proc. — red.] — mówi Piotr Czapski, partner w funduszu private equity EQT, który pod koniec 2009 r. przejął HTL Strefę.

Według szacunków, światowy rynek igieł insulinowych w cenach hurtowych jest wart 80-140 mln EUR. Będzie wart jednak znacznie więcej, ponieważ rok do roku rośnie o ponad 10 proc.

— Rynek dynamicznie się rozwija, a do spółki wpływa coraz więcej zamówień na te produkty. Chcemy, aby igły insulinowe były trzecim filarem HTL Strefy, po nakłuwaczach i lancetach — zapowiada Piotr Czapski.

Choć dzisiaj spółka sprzedaje igły insulinowe czołowym światowym dystrybutorom, to w przyszłości nie wyklucza współpracy z producentami leków. Wstępne rozmowy z partnerami ma już za sobą. W związku z tymi planami chce rozbudować linie produkcyjne w Ozorkowie.

— Do tej pory inwestowaliśmy rocznie kilka milionów euro. W tym i przyszłym roku suma może być 4-5 razy większa — informuje Piotr Czapski.

W ciągu najbliższych dwóch lat inwestycje mogą pochłonąć ponad 40 mln EUR. W tej kwocie znajdują się też inwestycje w linie produkujące pozostałe produkty z oferty. W nakłuwaczach HTL Strefa jest liderem rynku — posiada ponad połowę udziałów w branżowym torcie, w lancetach dzierży jedną piątą. Apetyt HTL Strefy jest jednak znacznie większy, a zaspokoić go mogą nowe rynki. Dzisiaj ponad 90 proc. produktów trafia do Europy Zachodniej i USA.

— Duże nadzieje wiążemy z Ameryką Południową i Azją. Jeśli kolejne kraje z tych regionów zdecydują się na zmianę przepisów na takie, które zmuszą placówki medyczne do korzystania z nakłuwaczy bezpiecznych, to sprzedaż na tych rynkach może poszybować w górę, jak to było w Brazylii — mówi Piotr Czapski.

Właściciel HTL Strefy ma nadzieję, że przepisy w tym obszarze będą przestrzegane w Chinach i Indiach. Coraz więcej produktów polskiego producenta trafia na tamtejsze rynki, ale jak zaznacza Piotr Czapski, dopiero pełne egzekwowanie przepisów to szansa na skokowy wzrost. HTL Strefa stawia też na przejęcia. Na jej celowniku jest kilku producentów sprzętu medycznego związanego „z szeroko pojętym nakłuwaniem”.

Są to zarówno start-upy, jak i średnie firmy oraz części dużych koncernów. Nawet jeśli nie dojdzie do transakcji w tym ani przyszłym roku, spółka w najbliższych latach planuje dwucyfrowy wzrost na poziomie EBITDA i przychodów. W 2011 r. wyniosły one odpowiednio 18 mln i 48 mln EUR. Rynek pozytywnie ocenia plany HTL Strefy, a eksperci wróżą sukces.

Zdaniem Zbigniewa Sabiłły z Pharma Business Administration, rynek igieł insulinowych będzie się dynamicznie rozwijał, więc HTL Strefa ma szansę być beneficjentem tych zwyżek.

— Dotychczasowe decyzje biznesowe były strzałem w dziesiątkę. Podejrzewam, że tym razem będzie podobnie — uważa Zbigniew Sabiłło.