Hub gazowy szansą na rozwój rynku

Barbara Warpechowska
opublikowano: 12-06-2015, 00:00

Tendencje: Dzięki położeniu i infrastrukturze Polska może się stać centrum gazowym w Europie Środkowo-Wschodniej

Rynek gazu w Polsce zmienia się bardzo dynamicznie. PGNiG traci swoją pozycję, rozwijają się niezależni dostawcy gazu i widać coraz większą konkurencję.

— Stworzenie przez Gaz-System jednolitego wirtualnego punktu zakupu gazu oraz rozpoczęcie sprzedaży na Towarowej Giełdzie Energii stworzyły najważniejsze podstawy rynku. Kolejnym ważnym krokiem było wprowadzenie obliga giełdowego i wynikający z niego podział PGNiG na dwie spółki. Tym samym płynność na giełdzie znacznie wzrosła, a wszystkie przedsiębiorstwa obrotu gazem w Polsce uzyskały porównywalną pozycję, jeśli chodzi o koszty zakupu gazu ziemnego — podkreśla Markus Rapp, prezes EWE energia.

Obowiązkowe zapasy

Czego rynek potrzebuje do dalszego rozwoju? Według Piotra Kasprzaka, członka zarządu Hermes Energy Group, niezbędna jest większa transparentność mechanizmów kształtowania cen na Towarowej Giełdzie Energii poprzez dalsze zwiększanie obrotu oraz liczby uczestników. Kolejną barierą rozwoju rynku są przepisy o obowiązkowych zapasach gazu. Zgodnie z nimi, jeżeli firma sprowadza więcej niż 100 mln m sześc. gazu z zagranicy, to musi tworzyć zapasy obowiązkowe, a to oznacza dodatkowe koszty.

— Opłaty w Polsce są 5-6 razy wyższe niż np. w Niemczech, co czyni magazynowanie gazu zupełnie nieopłacalnym. W najbliższym czasie stawki za magazynowanie powinny być odnoszone do spreadu pomiędzy sezonem zimowym a letnim, a nie tak jak jest obecnie — kalkulowane na podstawie metody „koszt plus” zdefiniowanej w rozporządzeniu taryfowym, gwarantującej operatorowi systemu magazynowania odzyskanie wszystkich kosztów wraz z wysokim zwrotem z zaangażowanego kapitału — uważa Piotr Kasprzak.

Markus Rapp dodaje, że Polska w ten sposób rezygnuje z decyzji o tym, ile gazu ziemnego powinno zostać zmagazynowane, aby utrzymać bezpieczeństwo dostaw. Pozostawia ją importerom. Obowiązek utrzymywania rezerw uniemożliwia zaangażowanie się na polskim rynku firmom, które chcą wykorzystać możliwości sąsiednich rynków. Tym samym polski rynek w zakresie kształtowaniacen gazu jest odizolowany od rynków europejskich.

Uwolnienie taryf

Według fachowców taryfy stają się zbędne. Przypomnijmy, że nowa taryfa PGNiG będzie obowiązywała do 1 sierpnia. Wprowadzenie programu rabatowego dla największych klientów spowodowało, że rozliczają się oni według cen indeksowanych, zmieniających się co miesiąc. A spadające ceny gazu i niski kurs ropy sprzyjają zniesieniu taryf.

— Wszystkie przedsiębiorstwa obrotu gazem wszędzie tam, gdzie występowałyby również jako operator sieci, nadal musiałyby zatwierdzać taryfę.

Według niej gaz dostarczany byłby do wszystkich klientów, którzy nie zmieniliby sprzedawcy. Jednocześnie wszystkie przedsiębiorstwa obrotu, które nie mają własnych sieci lub oferują gaz na sieciach innego operatora, powinny zostać zwolnione z obowiązku taryfowania — mówi Markus Rapp. Taki sposób sprawdził się w na rynku energii elektrycznej.

Klienci będą mieli możliwość i prawo odbierania gazu po cenach regulowanych, a jednocześnie mieliby możliwość zmiany na korzystniejszą ofertę konkurencji. Propozycję taką złożyła prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki w ubiegłym miesiącu Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa.

Piotr Kasprzak zwraca uwagę, że powinno się poprawić przekazywanie informacji od operatora sieci przy zmianie sprzedawcy. Nowy często otrzymuje niepełne bądź złe dane. Prowadzi to do opóźnień w zmianie sprzedawcy i do frustracji klienta.

— Kolejnym etapem liberalizacji w Polsce będzie rozwój pozagiełdowego nieregulowanego rynku gazu OTC, który umożliwi rozwój transakcji bezpośrednich. Na razie jest słabo rozwinięty. Tymczasem jego podstawową zaletą są elastyczne warunki przeprowadzania transakcji sprzedaży, dostaw i płatności za gaz. Rynek OTC może w przyszłości rozwijać się równolegle do rynku giełdowego — mówi Piotr Kasprzak.

Czas na centrum

— Polska ma szansę stać się centrum gazowym Europy. Jednak wcześniej będzie musiała z rynku opartego na fizycznych dostawach przejść w kierunku transakcji rozliczanych wyłącznie finansowo, aby kreować i zwiększać płynność na rynkach hurtowych — mówi Piotr Kasprzak.

Specjaliści uważają, że w naszym kraju hub gazowy ma rację bytu. Pod koniec maja Gaz-System i Towarowa Giełda Energii podpisały list intencyjny o rozwoju hurtowego rynku gazu w Polsce.

— Położenie geograficzne Polski w Europie Środkowo-Wschodniej oraz realizowane przez Gaz-System inwestycje ukierunkowane na budowę połączeń międzysystemowych z Czechami, Słowacją i Litwą, a także uruchomienie terminalu LNG w Świnoujściu, sprawią, że polski system przesyłowy będzie mógł odegrać kluczową rolę w integracji i liberalizacji europejskiego rynku gazu.

Na zwiększenie ilości gazu przepływającego przez Polskę wpłynie także realizacja korytarza Północ — Południe oraz planowana rozbudowa pojemności magazynowych gazu, dzięki którym staniemy się ważnym krajem przesyłowym otwartym na dostawców gazu nie tylko z Unii Europejskiej, ale z całego świata — zaznacza Jan Chadam, szef Gaz- Systemu. Zgadza się z nim Ireneusz Łazor, prezes TGE.

— Hub w Polsce może stać się regionalnym centrum obrotu gazem. Obserwujemy duże zainteresowanie podmiotów nie tylko krajowych, ale także z państw sąsiednich możliwością zawierania transakcji na rynku gazu. Polska potrzebuje rocznie około 15 mld m sześc. gazu. Jedną trzecią pokrywa krajowe wydobycie, reszta pochodzi z importu. Po uruchomieniu gazoportu drogą morską będziemy mogli sprowadzić kolejne 5 mld m sześc. Rewersem na rurociągu jamalskim i interkonektorami będziemy mogli pokryć praktycznie resztę zapotrzebowania na surowiec. Możemy go mieć nawet za dużo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu