Z perspektywy kilku lat widać, że hurtownia danych tylko nielicznym firmom zapewniła spektakularny sukces.
Pod pojęciem hurtowni danych kryje się szereg rozwiązań. Na przykład takie, które zbiera i gromadzi dane z kilku systemów i udostępnia je do przekrojowych analiz i raportów, których nie da się uzyskać ze źródłowych systemów dziedzinowych, typu SCM, CRM czy ERP.
Może to być zaawansowany system dołączony do zasadniczego rozwiązania informatycznego, które nie jest w stanie podołać potrzebom wyrafinowanej analizy informacji.
To także rozwiązanie, które gromadzi dane o zmianach i przepływach informacji między systemami. Może stanowić niejako historię zmian, uzupełnienie systemu transakcyjnego, który koncentruje się na zarządzaniu bieżącym stanem, a nie przeszłością.
W zależności od skali jej wdrożenia w organizacji i od pokrycia zakresem udostępnianych informacji wszystkich działów, hurtownia danych występuje w postaci tzw. korporacyjnej hurtowni danych, albo w postaci grupy małych systemów analitycznych (data marts).
Może być źródłem stałych raportów, ale także miejscem, gdzie analitycy znajdują nowe pomysły na rozwój biznesu i weryfikują własne hipotezy dotyczące zachowań rynku i klientów. Może również wskazywać kontrolerom miejsca nadużyć, zbędnych działań i możliwości oszczędności w złożonym procesie produkcji, sprzedaży, obsługi, etc.
Twórcy i tworzywo
Częstym błędem przy budowie hurtowni danych jest powierzanie realizacji tego rozwiązania działom informatycznym lub zewnętrznym firmom. Te budują narzędzie, które opisuje bieżący system biznesowy danej organizacji. Gdy już powstanie — poza nieznacznym uporządkowaniem procesów w firmie, poprawieniem sposobu uzyskiwania informacji — niewiele wnosi do organizacji. Wyjątek stanowi system raportowy na potrzeby zewnętrznych instytucji nadzorczych (jak np. GPW, KNUiFE, etc.), bez którego przedsiębiorstwo nie może funkcjonować w danym obszarze.
Głównym twórcą hurtowni danych powinny być zarządy, działy biznesowe, działy odpowiedzialne za badania i rozwój — ludzie znający własną firmę i branżę. Tylko one mogą być źródłem radykalnych zmian, a ich wiedza biznesowa, odpowiedzialność za ponoszone ryzyko oraz innowacyjność mogą zainicjować sukces. Hurtownia danych zbudowana zgodnie z ich potrzebami zminimalizuje ryzyko, pomoże zweryfikować każdą decyzję przed jej podjęciem. Pozwala monitorować działalność, aby szybko podejmować decyzje, identyfikować niedoskonałości wewnątrz organizacji.
Działy informatyczne i zewnętrzne firmy mogą przy budowie hurtowni danych jedynie doradzić, podpowiedzieć jakim zakresem informacji dana organizacja dysponuje, jakich rozwiązań technicznych użyć do realizacji i wykonać stworzone przez działy biznesowe rozwiązanie.
Technologia w drugiej kolejności
Sposoby budowy hurtowni danych są ściśle uzależnione od dostępnych technologii informatycznych. Dzieje się tak dlatego, że dobre systemy analityczne obsługują ogromne zasoby danych przy niezaplanowanych schematach zapytań wykonywanych przez osoby o wiedzy biznesowej a nie technicznej. Wysoki koszt hurtowni danych sprawia, że jej konstrukcja w miejsce nadmiernej sprzętowej mocy obliczeniowej, skupia się na wyrafinowanych metodach organizacji danych. Producenci baz danych często dokładają do swoich transakcyjnych rozwiązań mechanizmy mające wspierać analizę danych. Mogą one stanowić rozwiązanie szczególnie w małych organizacjach, gdy istnieją problemy z raportowaniem i nie ma funduszy na dedykowane rozwiązanie analityczne. Duże firmy, wymagające skomplikowanych metod analizy danych, muszą poszukiwać zaawansowanych komponentów dedykowanych do obsługi hurtowni danych.
Mariusz Chmielewski, dyrektor techniczny Sybase Polska.