Od początku maja do minionego czwartku kapitalizacja Petrolinvestu skurczyła się o 35 proc. (o 288 mln zł). W ubiegły piątek wartość rynkowa firmy ze stajni Ryszarda Krauzego skoczyła jednak o 15,9 proc., a wczoraj w trakcie dnia rosła o kolejne kilkanaście procent.
Skąd ten optymizm? Spółka opublikowała raport kanadyjskiego audytora o koncesjonowanych przez nią złożach w Kazachstanie. Potencjalne zasoby ropy mają być dwa razy większe, niż dotąd sądzono, a do tego skoczyło również prawdopodobieństwo ich odkrycia. Giełdowi gracze rzucili się więc w wir zakupów akcji. Rozmowy z chińskimi firmami naftowymi, które mogłyby dokapitalizować Petrolinvest a później z nim współpracować, dodatkowo podgrzały atmosferę. Inwestorzy muszą jednak mieć świadomość, że do wydobycia setek milionów baryłek ropy przez Petrolinvest jest jeszcze bardzo daleka droga.
Akcjonariusze naftowej spółki muszą być więc gotowi na duże wahania kursu. Ci o dłuższym stażu mieli już jednak okazje do praktycznych ćwiczeń. I nie chodzi o "niewielką" zmienność kursu w ostatnich tygodniach. Od czerwca do 20 listopada zeszłego roku kurs zleciał z 285 do zaledwie 27 zł (90 proc.), po czym w połowie stycznia tego roku był już o ponad 140 proc. wyższy.