„Tu Radio Berlin. Dzień dobry, jest 30 marca 2007 roku, podajemy informacje. Dziś w naszym kraju otwarta zostanie kolejna fabryka należąca do polskiej firmy. To już piąta inwestycja, która rusza w tym roku, finansowana przez kapitał znad Wisły”.
Science fiction? A dlaczego tak właśnie ma się nie zaczynać za kilka lat serwis wiadomości w Niemczech, Hiszpanii czy nawet Francji? Już za 32 dni unijny rynek stanie otworem przed polskimi przedsiębiorcami.
Oczywiście powstaje pytanie, czy będą w stanie wykorzystać szanse, jakie daje integracja. Odpowiedź jest prosta — oczywiście, że tak. Przykładów przecież nie brakuje. Do najlepszych należy Roman Gawłowski, prezes Instal-Projektu, zwycięzca tegorocznej edycji konkursu Huzary Europy. Polscy przedsiębiorcy z powodzeniem mogą konkurować na unijnych rynkach. Co więcej, również z produktami, za którymi stoi ich własna myśl techniczna.
Konkurs Huzary Europy, organizowany przez radiową Trójkę oraz „Puls Biznesu”, ma na celu promowanie polskich przedsiębiorców, którzy są świetną wizytówką naszego kraju w Unii Europejskiej. To prawdziwi ambasadorowie gospodarki, którzy pomagają przełamać nie najlepsze stereotypy. Nie czekali na wejście Polski do Unii Europejskiej — zrobili to sami.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że firmom przestaną rzucać kłody pod nogi rodzimi politycy. W ostatnim czasie wychodzi im to wyjątkowo dobrze, żeby wspomnieć tylko koszmarnie spóźnioną ustawę o VAT. Choć z drugiej strony, czy po zmaganiach z polską biurokracją, skorumpowanymi urzędnikami, fatalnym prawem Unia Europejska może jeszcze czymś zaskoczyć naszych przedsiębiorców?