Hybrydowe PPP przeciera sobie szlak w żółwim tempie

Rozmawiała Aleksandra Rogala
26-02-2017, 22:00

ROZMOWA Z AGNIESZKĄ KWIATKOWSKĄ-MURZYN Z PRACOWNI INŻYNIERSKIEJ ANALIZ WYKONALNOŚCI INWESTYCJI „EURO-PROJECT”

„Puls Biznesu”: W latach 2007-14 zrealizowano w Polsce kilkadziesiąt projektów hybrydowych partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), czyli łączącego finansowanie publiczne, prywatne i unijne. Teraz może ich być więcej?

Zobacz więcej

WARTO SIĘ PRZYGOTOWAĆ: Analizy przedrealizacyjne pozwalają zrezygnować z PPP, gdy się okaże, że nie jest to wariant optymalny, np. zbyt złożony i/lub droższy — mówi Agnieszka Kwiatkowska-Murzyn z Pracowni Inżynierskiej Analiz Wykonalności Inwestycji „Euro-Project”. ARC

Agnieszka Kwiatkowska- Murzyn, Pracownia Inżynierska Analiz Wykonalności Inwestycji „Euro-Project”: Teoretycznie na poziomie krajowym likwiduje się bariery, które utrudniają połączenie pieniędzy prywatnych z unijną dotacją w jednym projekcie. Prawo umożliwia np. stworzenie rachunku powierniczego, dzięki czemu można spełnić niektóre unijne wymagania. Gorzej z praktyką.

Co stoi na przeszkodzie?

Pracownicy instytucji zarządzających funduszami unijnymi, np. urzędów marszałkowskich, nie mają procedur i wiedzy, nie rozumieją specyfiki tych projektów — zwłaszcza partycypowania w kosztach przez jednostkę samorządu terytorialnego (JST), która nie musi mieć własnych pieniędzy na inwestycję, bo przecież do umowy wnosi je partner. Wydaje się, że robią wszystko, by odrzucić projekt. Możliwe, że nie dotyczy to wszystkich regionów. Mam na razie doświadczenia z dwóch województw.

Od czego powinien zacząć samorząd, który chce zrealizować hybrydowe PPP?

Od analiz. Najpierw należy określić potrzeby, a następnie przeanalizować możliwości ich zaspokojenia. Takie analizy przedrealizacyjne nie zawsze są wymagane, ale są wskazane. Pozwalają bowiem zrezygnować z PPP, gdy się okaże, że nie jest to wariant optymalny, np. zbyt złożony i/lub droższy. Aby obniżyć koszty, można takie działania stopniować, iść dalej tylko wtedy, gdy z wyniki analiz pokażą, że warunki sprzyjają PPP. Myślenie na papierze jest tańsze, stanowi główne narzędzie dokumentowania i pomaga dochować należytej staranności na wypadek kontroli. Bez takich analiz popełnia się błędy, których nie można odwrócić. W jednej z gmin nie ustalono np. maksymalnego czasu zwrotu z inwestycji u partnera, co w przypadku umowy koncesyjnej jest obligatoryjne.

Jak długo trwa wyłanianie partnera prywatnego?

W małym projekcie około sześciu miesięcy, w dużym czasem nawet dwa lata. Do wbicia pierwszej łopaty może dojść nawet po czterech latach od podpisania umowy. Tak było ze szpitalem w Żywcu, gdzie partner prywatny długo nie mógł uzyskać kredytu.

Bank ocenił, że jest zbyt duże ryzyko, bo spłata długu miała być finansowana częściowo z kontraktów z NFZ przedłużanych co roku, a nie na cały okres umowy PPP.

Kto bierze na siebie największe ryzyko w hybrydowym PPP?

Ustala się to na podstawie listy ryzyk w całym cyklu życia projektu, czyli tzw. rejestru deliktów ryzyk, opracowywanego dla konkretnej inwestycji. To trudne zadanie. Jeżeli przerzucimy na partnera zbyt dużo ryzyka, to projekt może nie być dla niego atrakcyjny. Poza tym banki mogą odmówić mu finansowania. Rzetelna analiza pozwoli ocenić, które ryzyko przenieść na prywatną firmę, a które na samorząd.

Od czego to zależy?

Głównie od tego, czy projekt ma być poza tzw. długiem JST. Jeżeli tak, to partner prywatny musi przejąć większość ryzyka, np. po wykonaniu robót budowlanych może dostać nie więcej niż 50 proc. tego, co wydał na budowę, a reszta będzie rozłożona w czasie i uzależniona od dotrzymania jakości. Spłata zobowiązania wobec partnera w części inwestycyjnej może wtedy stanowić wydatek majątkowy, którego się nie wlicza do dynamicznego wskaźnika zadłużenia samorządów. Bez analizy ryzyka projekt PPP nie może być ujęty w wieloletniej prognozie finansowej gminy lub powiatu, a wtedy spłata zadłużenia jest kwalifikowana jako tzw. wydatek bieżący, czyli jak zwykły kredyt. Niestety, w praktyce nie tworzy się umów po analizie ryzyka. Skutkiem może być nawet wliczenie przez partnera do ceny kontraktu rezerwy na ryzyko, które wcale nie musi wystąpić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Samorządy / Hybrydowe PPP przeciera sobie szlak w żółwim tempie