Hybrydowy sposób na elektryczne podwyżki

GRA
opublikowano: 13-12-2018, 22:00

Zmianami w akcyzie rząd chce zapewnić Kowalskiemu „spokojne święta”, a firmy proszą już nie o 30, lecz o 20 proc. podwyżki.

Od poniedziałku prace nad rządowym planem, który ma złagodzić wpływ wyższych cen prądu na gospodarstwa domowe i małe firmy, są w chaosie. Z chaosu wyłania się jednak grupa rozwiązań, również hybrydowych, które mogą, ale nie muszą zostać zastosowane, by spełniła się środowa obietnica premiera. Mateusz Morawiecki obiecał w Sejmie, że ceny energii elektrycznej nie wzrosną.

Akcyza na szybko

Do środy dominującym pomysłem Ministerstwa Energii był system rekompensat, które gospodarstwom domowym miały być w 2019 r. udzielane automatycznie, zaś firmom na ich cokwartalny wniosek.

— Ministerstwo Energii ma także inne warianty zneutralizowania podwyżek cen energii dla gospodarstw domowych niż rekompensaty — powiedział jednak w środę Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Radio RMF FM podało w ciągu dnia, że jednym z pomysłów jest zmniejszenie akcyzy. Zaletą takiego rozwiązania byłaby jego prostota. System rekompensat wymaga stworzenia specjalnego funduszu i zasilenia go pieniędzmi, które ktoś musi na ten cel wygospodarować. Do zmiany akcyzy wystarczy zaś nowelizacja przepisów. Dlatego, jak wskazują nasi rozmówcy, zmiana w akcyzie mogłaby zostać zastosowana w segmencie odbiorców indywidualnych, którym rząd chce zapewnić „spokojne święta, bez rozmów o prądzie”. Minimalny poziom akcyzy regulują jednak przepisy unijne. Dla odbiorcy indywidualnego jest to 1 EUR/MWh (ok. 4 zł). Dziś akcyza na prąd wynosi 20 zł/MWh, a rządowy pomysł zakłada jej obniżenie o ok. 15 zł, do minimum. Poza tym, jak mówią nasi informatorzy, rząd chce pomajstrować przy prawach majątkowych, czyli m.in. zielonych, czerwonych i żółtych certyfikatach, które stanowią część rachunku za energię elektryczną.

Energetyka stoi przy swoim

Krzysztof Tchórzewski spędził w środę w Sejmie wiele godzin. Tłumaczył posłom, że ostateczna decyzja co do sposobu neutralizowania podwyżek cen prądu zapadnie dopiero wtedy, gdy Urząd Regulacji Energetyki zatwierdzi taryfy na 2019 r. Nie wiadomo kiedy to nastąpi, bo we wtorek regulator wezwał firmy energetyczne do korekty wniosków taryfowych. Na odpowiedzi miały

czas do 18 grudnia, ale aż tyle nie było im potrzebne. — Mamy już pierwsze odpowiedzi na wysłane we wtorek pisma — mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. — Do czwartku odpowiedzi wyślą już wszyscy — zapewnia nasz rozmówca z jednej z energetycznych firm. Pisma zostały wysłane do dziewięciu podmiotów: czterech spółek obrotu (należących do państwowych grup PGE, Tauronu, Energi i Enei), oraz do pięciu spółek dystrybucyjnych (z grup PGE, Tauronu, Energi, Enei oraz niemieckiego Innogy). To te firmy objęte są obowiązkiem taryfowym.

Podwyżki, ale mniejsze

Z kręgów zbliżonych do państwowych koncernów energetycznych słyszymy, że wnioski nie zostały skorygowane. To oznacza, że firmy nadal proszą URE o zgodę na podniesienie cen za energię (bez dystrybucji). Nasze źródła wskazują jednak, że skala podwyżek, o które obecnie proszą koncerny energetyczne, jest już mniejsza niż wtedy, gdy składały wnioski. Wtedy była mowa o podwyżkach o ponad 30 proc., ale kilka tygodni temu, na prośbę URE, szacunki zmniejszono do ponad 20 proc. Taką podwyżkę taryfy mogą dostać odbiorcy indywidualni. Trudno przewidzieć, jaką decyzję podejmie URE, które teraz musi przeanalizować odpowiedzi koncernów. Może zadać kolejne pytania, może też zatwierdzić taryfę, ale np. tylko na kwartał, a nie na rok. Taryfy na krótki okres dostawał w przeszłości m.in. gazowy PGNiG.

Do zatwierdzenia taryfy na krótki okres może zachęcić URE kwestia oszczędności, których szukanie zlecił koncernom Krzysztof Tchórzewski. Efekty poszukiwań mają być znane w pierwszym kwartale. Nie można wykluczyć, że URE też będzie chciało je poznać, a następnie uwzględnić w swoich analizach dotyczących kosztów uzasadnionych.

Samorządy niepewne

Jeśli chodzi o firmy, to nadal prawdopodobny wydaje się model rekompensat, uwzględniający powołanie specjalnego Funduszu Efektywności Energetycznej i Rekompensat. Miałyby do niego trafić wpływy ze sprzedaży przez rząd uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Z tych pieniędzy finansowane byłyby rekompensaty dla małych i średnich przedsiębiorstw. Rekompensaty dla samorządów nie są pewne. — Dążymy do tego, by ulżyć samorządom w tych sprawach, ale naszym głównym zainteresowaniem jest poprawa życia ludności i tego się trzymamy — mówi Krzysztof Tchórzewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy